Strony

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Spotkania w świątyni.

     Katolicy którzy deklarują swoją postawę jako "wierzący niepraktykujący" wychodzą z założenia,że wierząc nie muszą wcale chodzić do kościoła,bo nie muszą słuchać "zakłamanych księży" a modlić się mogą w domu,na świeżym powietrzu, gdyż Bóg jest obecny wszędzie.Natomiast przeciwnicy katolicyzmu posługują się słynnymi słowami Jezusa o zburzeniu świątyni i wzniesieniu jej w trzy dni twierdząc, że świątynia nie jest potrzebna do modlitw,czy spotkań bo jesteśmy świątynią Boga i taka świątynia ma rację bytu.
          Na pierwszy rzut oka jedni i drudzy mają rację.Jednak jest małe "ale" i tym małym "ale" w tym artykule się zajmiemy.

          Spojrzenie "letnich" katolików.
          Nie trzeba tutaj wspominać dlaczego ta grupa ludzi uważa księży "zakłamanych".Napiszę tylko tyle,iż tacy ludzie nie potrafią odróżnić nauki od grzechów.
       Przejdźmy do tematu.Mówiąc,że Bóg jest wszędzie i że wystarczy modlitwa osobista,nie do końca jest prawdą.Owszem Jezus powiedział: Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,6) to jest fakt.Należy postawić pytania: w jakich okolicznościach owe zdanie pada?Czy Jezus tylko tę metodę uznaję?
       Jezus na początku rozdziału 6 Ewangelii wg św.Mateusza wypowiada słowa: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli (6,1). Zwróćcie uwagę na to,że Jezus o modlitwie mówi w kontekście "uczynków pobożnych",a nie modlitwy w kontekście miejsca.Jezus wskazuje jaka ma być nasza modlitwa.Naucza nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani (6,7).Zastanówmy się co znaczą te słowa.Czcza gadanina (wielomóstwo)to nic innego jak próżne i bezcelowe wypowiadanie zdań,które nie mają sensu,do niczego nie prowadzą.Na to zwrócił uwagę Jezus.Mamy wszelkie nasze myśli skierować ku Bogu,pozbyć się myśli nie potrzebnych,odrzucić to wszystko co by zagłuszyło naszą rozmowę z Bogiem.Niestety ale nawet modlitwa w ciszy w samotności może przybrać czczą gadaninę.Dzieje się tak właśnie wtedy,gdy nie skupiamy się nad Bogiem a zaczynamy dużo mówić,a nawet kiedy "odklepujemy" bezmyślnie modlitwę itp.
        Spójrzmy też z innej perspektywy.W domu nie zawsze możemy być sami,nie możemy mieć ciszy,itp. a kościół-świątynia zawsze jest otwarta i zawsze w każdej chwili dnia można do niej wstąpić i pomodlić się.
      A teraz przejdźmy do drugiego pytania i odpowiedzmy na nie.Jezus w swym nauczaniu mówi: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 18,19-20).Chrystus wskazuje na moc modlitwy wypowiedzianej przez grupę ludzi.Taka modlitwa nie jednego uchroniła od zła.Z tego wynika że spotykając się w grupie,Bóg jest szczególnie obecny.Na kartach Pisma św. czytamy jak Apostołowie wraz z innymi kobietami trwali jednomyślnie na modlitwie (por.Dz 1,14).Na innym miejscu w Biblii widzimy np.jak Piotr i Jan wraz z innymi zebranymi modlili się i zstąpił na nich Duch Św.(por.Dz 4,23-31).Wielu na modlitwie było również w domu Marii,matki Jana (Dz 12,12). Widać tutaj jak wierni spotykają się i wspólnie się modlą.Ta forma również jest praktykowana.
           Aby dowiedzieć się  dlaczego spotkania w świątyni są istotne musimy przejść do drugiej grupy ludzi.

             Spojrzenie przeciwników KK.
     Jak wspomniałam wyżej ta grupa ma na swych ustach słowa Jezusa,które brzmią: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo (J 2,19) i wiadomo z dalszych słów,że Jezus mówił o "świątyni swego ciała".Czy w takim bądź razie Jezus sugeruje,iż świątynia uczyniona ręką ludzką jest zbędna?Odpowiedź na to mamy w tej samej perykopie z wcześniejszych zdań: Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!» (2,16).Słowa te padają w chwili kiedy nasz Pan wchodzi do świątyni Jerozolimskiej i widzi jak z domu Boga ludzie robią targowisko.To Go mocno zdenerwowało i wpadł-można by rzec-w furię.Kazał wszystko z niej usunąć,oczyścić z tego, co nie powinno tam być.
           Miejmy tę świadomość,że Jezus nie przyszedł po to by zmienić zapisane słowo Boże ale aby je wypełnić.Bóg nie po to kazał Mojżeszowi wybudować "Namiot spotkania" by Jezus miał to zniszczyć.Bóg w ST daje rozporządzenia,każe zebrać złoto, srebro i brąz, purpurę fioletową i czerwoną, karmazyn, bisior i sierść kozią; baranie skóry barwione na czerwono i skóry z delfinów oraz drzewo akacjowe; oliwę do świecznika, wonności do wyrobu oleju namaszczania i pachnących kadzideł; kamienie onyksowe i inne drogie kamienie dla ozdobienia efodu i pektorału (Wj 25,3-7) po to by w niej zamieszkać(25,8).Skoro Bóg nie zmienia swoich słów to też nie zmienił  swej obecności w świątyni.Bóg starotestamentowy zamieszkał w Narodzie Wybranym,Jezus zaś w "Narodzie Powszechnym".W ST Bóg był w świątyni Jerozolimskiej a w NT w każdej świątyni,bo przecież jest obecny wszędzie gdzie "dwóch albo trzech się spotyka" w imię Jego.
          Zaznaczę jeszcze,że Jezus sam chodził do synagogi,czytał Pismo i je wyjaśniał (por.Łk 4,16-30).Gdyby świątynia nie byłaby potrzebna człowiekowi,Pan by tam się nie pojawiał.
     To jest jeden aspekt,gdzie świątynia jest ważna.Drugim aspektem są sprawowane sakramenty.Jednym z nich jest Eucharystia.W świątyni jest przechowywane Ciało i Krew Jezusa,które wierni je spożywają i adorują.Eucharystia to ścisłe spotkanie się z Bogiem,przyjmowanie Go do swego serca,to zanoszenie wspólnych modlitw,tak jak to czynili pierwsi  chrześcijanie. Msza Św. jest pięknym zwróceniem się do Boga: dziękczynienie,prośby i błagania,wielbienie,śpiew....to czego dusza zabraknie.
Ignacy Antiocheński (zm.ok.107 r.)w swym dziele "Do Kościoła w Efezie"[V,2-3] tak mówi:
Niechaj nikt nie błądzi: ten kto nie jest wewnątrz sanktuarium,sam pozbywa się chleba Bożego.[...] Kto nie przychodzi na zgromadzenie,ten już popadł w pychę i sam siebie osądził[1].
 Jak widzimy z powyższego ważne jest by spotykać się w świątyni.Ten kto nie przychodzi nie uczestniczy w Wieczerzy Pańskiej.Niech każdemu będą w głowie słowa Jezusa: Jam jest chleb życia[…] Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki (J 6,48.58). Z reguły bywa tak,że kto nie jednoczy się z Bogiem przez Eucharystię ten słabnie w wierze.Eucharystia jest wzmocnieniem więzi z Bogiem.Jeżeli się zaniedba tego spotkania,to i z czasem zapomni się o prywatnej modlitwie.Ponadto jesteśmy członkami Ciała Chrystusowego,a członki Ciała nie mogą funkcjonować bez Głowy.
             Podsumowując.Modlitwa osobista nie jest jedyną formą do jedności z Bogiem,gdyż istnieje modlitwa publiczna,która była widoczna już za czasów apostolskich.Natomiast "zburzenie świątyni" nie jest potwierdzeniem słów,że jest ona nam nie potrzebna.
Czytajmy wybrane fragmenty w Piśmie w odniesieniu do całej perykopy,rozdziału,a będziemy mieć odpowiedź szybciej niż nam się to wydaje.Czasami Bóg odpowiada w danym kontekście i nie trzeba "skakać" po kartach biblijnych by uzyskać Bożą naukę.




--------------------------------------
[1] A.Świderkówna, Pierwsi świadkowie, Wyd.M, Kraków 2010,s.114. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz