Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jasność umysłu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jasność umysłu. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 marca 2017

Czarny protest a katolicyzm.

       Od pierwszego marszu czarnego protestu minęło kilka miesięcy.Pisało się i mówiło dużo na ten temat. Nie chciałam o tym wcześniej pisać,gdyż myślałam że dość o tym wiele,ale dziś mocno mnie to poruszyło. Nie myślałam że w katolicyzmie jednak są osoby,które nie wiedzą co się za tym kryje i twardo stoją przy swoim.
      Na początek wyjdę od tego,że czarny protest powstał wtedy,gdy Rząd przygotował ustawę o zaostrzeniu aborcji. Wtedy zaczęto "krzyczeć" jak i na Rząd,a raczej na PiS,tak i na Kościół. Ileż przez ten tłum przeszło agresji,jak na transparentach tak i na ustach? Ileż ludzi ubliżało tym,którzy całkowicie są za życiem? 
  Smuci mnie i boli fakt,że katoliczki też uczestniczyły,popierały i popierają czarny protest.Zasłanianie się zdaniem "walczę o prawo do wyboru" nic tu nie da jeśli chodzi o życie nienarodzonych. A już w ogóle zdanie "walczę o prawo do wyboru,nie mówiłam,że jestem czy nie za aborcją" powala mnie z nóg :(
    Długo zastanawiałam się nad tym czemu ma ten "wybór" służyć.Dlaczego katolicy za tym przystają?Przystawać za zbrodnią ..... moim zdaniem równie by mogli wyjść na ulicę ci którzy siedzą w więzieniach,przecież oni też dokonali wyboru,dlaczego mają za to płacić?
Głównym celem czarnego protestu jest to aby przeprowadzać aborcje w skrajnych wypadkach takich jak dziecko z gwałtu czy dziecko chore z wadami czy w razie zagrożenia życia matki. Nie potrafię zrozumieć tych wszystkich kobiet katolickich,które walczą o godne życie dla chorych dzieci a chcą się pozbyć tych które są w łonie matki.Dlaczego kobiety katolickie nie rozumieją faktu że aborcja jest złem,że jest zabójstwem?
       Każda katolicka protestująca powinna wiedzieć za czym tak na prawdę stoi.Mimo tego,o co tak usilnie walczysz,walczysz o prawo do zabijania niewinnych istot.Czarny protest,jak wspomniałam wyżej,wyszedł z inicjatywy pro aborcyjnej,żadnej innej.Popierając "protest" popierasz nie tylko aborcję ale i nienawiść do Kościoła,popierasz agresję.
      Jeżeli szanujesz życie,to powinnaś szanować każde życie i iść za słowami Boga który mówi "Nie zabijaj" - tych nienarodzonych także. "Życie jest darem",jak nam przypomina św.Jan Paweł II i należy je chronić.Nie możesz zasłaniać się aktem gwałtu czy chorobą dziecka.Każde dziecko,nawet te w łonie matki,zasługuje na to by żyć.Jeżeli masz mieszane uczucia pomyśl o Jezusie,który wziął na siebie krzyż.Jezus mówi "weź swój krzyż":
«Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów (Łk 9,23-26).
Oddaj swoje cierpienia Jezusowi,Jemu ufaj,Jemu powierz swój ból,proś Go o siłę,a na pewno nie będziesz tego żałować. 
      Wiem jakie to trudne gdy wie się że jest się w stanie błogosławionym a dziecko zaistniało w akcie gwałtu.Wiem,że to jest dla kobiety dramatyczne przeżycie,a w głowie jest zdanie:"nienawidzę tego dziecka,bo przypomina mi o tym co mi zrobiono".Spójrzcie na to z drugiej strony.Co te dziecko jest winne?Czym się ono różni od tego poczętego w normalny sposób? Czy ty byś chciała być zabita gdybyś nie była niczemu winna?Nie myśl z punktu dramatu tylko z punktu życia,z punktu Bożego.Skoro On powołał te dziecko do życia to ma względem niego swe plany. I proszę Cię,nie mów drugiemu człowiekowi słów: "skąd możesz to wiedzieć,jak tego nie doświadczyłaś" lub "może jakby cię zgwałcono to inaczej byś mówiła". Lekarz też wiele chorób nie doświadczył na sobie a potrafi z nimi walczyć.
      Bóg powołuje do życia każdego,nawet jeśli to ma trwać tylko kilka minut czy sekund.Powołuje już w łonie matki.W Psalmie czytamy; "Ty utworzyłeś moje nerki,Ty utkałeś mnie w łonie mojej matki"(139,13)a gdzie indziej mowa jest o tym,że Bóg jest stwórcą jeszcze w łonie (por.Iz 44,24; Hi 31,15).Spójrz z tej właśnie strony.Dziecko nie tylko ma początek w udziale mężczyzny i kobiety ale przede wszystkim w udziale Boga.Jezus także mówi: "Zaprawdę powiadam wam: Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych,Mnieście uczynili"(Mt 25,40) Jeżeli zabijasz dziecko w łonie,czy nawet do tego się przyczyniasz,zabijasz Jezusa,przybijasz Go po raz kolejny do krzyża i uśmiercasz.Zastanów się proszę nad tymi słowami.Nie patrz przez pryzmat bólu czy nienawiści.Patrz przez serce,przez życie,przez Boga.Jeśli wierzysz w Tego który sam oddał swe życie na krzyżu i ceni życie każdego,to idź Jego drogą: "[...] teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości! Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość,i prawda.Badajcie co jest miłe Panu" (Ef 5,8-10).
        Nie pozwól by Szatan cieszył się twoim działaniem.On tylko czeka na to byś popełniła zło.
     
       Następną ważną rzeczą jest to w jaki sposób protestujące odnoszą się do Kościoła Katolickiego. Na transparentach można było przeczytać min.: "opieka medyczna nie watykańska","ustawa dla kobiet nie dla kościoła","kler nie rodzi,niech nie rządzi", "klechy oraz politycy won od macicy","nie zamierzam umierać w imię religii"("nie chcemy umierać za waszą wiarę"). Może powiesz,że w twojej miejscowości takiego czegoś nie było.To dobrze.Jednak popierając czarny protest popierasz i te działania,bo min. i oto chodzi,by dalej deptać Kościół,by Polska stała się antykatolicka.Z drugiej strony,jeśli widziałaś te hasła to nic z tym nie zrobiłaś.
       Po co są kapłani?Po co jest Kościół?Czyż nie po to by wskazywać drogę?Czyż nie po to by upominać?Święty Paweł mówi: Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości - aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu (2 Tm 3,16-17).
Jeżeli Kościół posługuje się Pismem św.,jeżeli ono jest autorytetem dla niego,to ma on za zadanie nauczać,poprawiać i kształcić każdego wierzącego.Dlatego też,moje drogie protestujące,powinnyście iść za nauką Pisma,które mówi,że wy jesteście Kościołem,jego członkami i to wy macie bronić swej wiary. A powiadam wam: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych;  a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych (Łk 12,8-9) mówi Jezus.Albo jesteś z Nim albo przeciwko Niemu,nie możesz być letnia,nie możesz wybierać tego co ci pasuje,być za życiem a z drugiej strony pozbawiać życia tych którzy nie mogą się obronić,pozbawiać życia tych którzy np.z gwałtu zaistnieli.

       Powyższe rozważania nie są po to by kogoś osądzać.Nie, są one po to by przypomnieć i upomnieć,by wskazać stanowisko Boga.


środa, 28 grudnia 2016

Anevivo - nowa metoda manipulacji w zapłodnieniu.







          Od zaledwie kilku lat mówi się o nowej metodzie wspomagania rozrodu zwane jako anevivo. Chciałam dowiedzieć się co te słowo znaczy (lub słowa "ane vivo",bo różnie to jest przedstawiane).Ale niestety,przejrzawszy kilkanaście stron internetowych (w tym słowniki) nie dowiedziałam się skąd te słowo pochodzi,z jakiego języka zostało ono zaczerpnięte.Nikt nie jest w stanie tego określić. Mogę tylko spekulować. Może owe słowo zaczerpnięto z języka łacińskiego "in vivo" które znaczy "w żywym organizmie"[1]?A może użyto "ane" od Anecova - kliniki w której owa metoda powstała?Może te słowa zespolono i powstało "anevivo"?Trudno powiedzieć.Może kiedyś twórcy sami podadzą skąd ta nazwa się wzięła.
       Dlaczego o tej metodzie wspominam? By uświadomić katolikom,że  ta metoda nie rozwiązuje bezpłodności ani zmiany myślenia ze względów światopoglądowych.
       
        Leczenie bezpłodności?
      Jak można przeczytać w internecie,metoda ta jest nieco inna od in vitro.Inna gdyż do zapłodnienia nie dochodzi "na szkle" tylko w ciele kobiety. Hmmmm,ktoś zada pytanie: cóż więc w tym złego? Niby nic a jednak.W jednej i w drugiej metodzie jest ingerencja osób trzecich i tak jak w jednej tak i w drugiej metodzie czyni się selekcję zarodków. 
        No ale wrócę do bezpłodności.Czy metoda in vitro bądź anevivo leczy bezpłodność? Czym jest słowo "leczenie"?Leczenie jest przywróceniem zdrowia osoby chorej innymi słowy jest przywracaniem komuś zdrowia za pomocą leków lub zabiegów[2] .Powyższe metody raczej nie leczą bezpłodności.Sztuczne zapłodnienie nie powoduje że kobieta po tym zabiegu będzie płodna,że będzie mogła w naturalny sposób zajść w ciąże.Nie.Za każdym razem kiedy kobiecie i mężczyźnie zachce się dzieci,trzeba na nowo przeprowadzać metodę i  "zabieg".Metoda anevivo choć dokonuje się w ciele kobiety i ma więcej zalet to i tak działa na zasadzie in vitro.Wprowadza się do organizmu kapsułkę,która jest wypełniona jajeczkami i plemnikami.One się łączą a po upływie doby wyciąga się pojemniczek i wybiera się zdrowe zarodki.A kiedy się to zrobi po dwóch,trzech dniach umieszcza się ponownie w ciele kobiety.Tak samo jest z in vitro,tylko środowisko zapłodnienia jest inne.Owszem,plusem jest że zapłodnione jajeczko kobiety rozwija się w organizmie,ale żadna metoda dla katolika nie jest słuszna.
Próbuje zrozumieć dlaczego lekarze (nie wszyscy) przekonują że obie metody leczą bezpłodność i nie potrafię tego pojąć.Dlaczego? Ponieważ ani nie jest to farmakoterapia (gdzie leczy się chorobę przy użyciu leków),ani to chemioterapia (przy użyciu związków chemicznych),ani to leczenie chirurgiczne(by naprawić uszkodzenia w organizmie),ani to leczenie przyczynowe (usunięcie przyczyny choroby),ani to leczenie dietetyczne ani leczenie objawowe(łagodzenie objawów choroby, a nie usuwanie jej przyczyn).Jakim więc jest leczeniem in vitro czy anevivo?
         
         Powód światopoglądowy.
    Metoda anevivo to kolejne bawienie się w Boga.Jeżeli Bóg postanowił zamknąć łono kobiety,to należy to przyjąć i może szukać przyczyn?Bóg chce by człowiek Mu zaufał,a nie innym ludziom czy innemu bóstwu.Wiara,ufność i miłość do Boga działa cuda(porównaj chociażby Abrahama i Sarę).
    Dr n. med. Dariusz Mercik z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach mówi,że to jest wyjście dla tych którzy chcą mieć dziecko ale nie chcą sięgnąć po in vitro,gdyż "wiele spornych aspektów zostało wyeliminowane",że "jest to podejście najbliżej naśladujące naturę"[3].Zgadza się "naśladuje naturę" a nie "jest naturą".I choć metoda anevivo jest "bliżej natury",nie odbywa się naturalnie i dlatego Kościół nie zgodzi się i w tej kwestii co do "leczenia bezpłodności".
     Kościół opowiada się za naturą,czyli współżyciem małżonków i wynikającym z niej rodzeniem potomstwa.Ingerencja osób trzecich,czyli pobieranie od dawców komórki jajowej czy plemników i wprowadzanie do organizmu jest po prostu sztuczne i nie do przyjęcia[4].
     Na koniec pragnę jeszcze zacytować Katechizm Kościoła Katolickiego:
Dziecko nie jest czymś należnym, ale jest darem. "Największym darem małżeństwa" jest osoba ludzka. Dziecko nie może być uważane za przedmiot własności, za coś, do czego prowadziłoby uznanie rzekomego "prawa do dziecka". W tej dziedzinie jedynie dziecko posiada prawdziwe prawa: prawo, by "być owocem właściwego aktu miłości małżeńskiej rodziców i jako osoba od chwili swego poczęcia mająca również prawo do szacunku"[5].
Dziecko to nie towar,to nie rzecz które można kupić w sklepach i to za duże pieniądze. Dziecko to dar od samego Boga.






-----------------------------------------
[1] in vivo-PWN
[2] leczyć-PWN
[3] anevivo
[4] por. KKK 2376
[5] KKK 2378

niedziela, 11 września 2016

"Kościół katolicki-Świątynia Szatana"

          Taki tytuł można znaleźć na popularnym kanale You Tube[1].Nie byłabym sobą gdybym nie dała komentarza do tego filmu,bo należy poddać go krytyce i to ostrej.Autor myśli że kawał dobrej roboty zrobił i "do kopał" KK,a ludzie którzy to obejrzeli radośnie temu przytaknęli.Ukażę tutaj,jak film ten jest czystą manipulacją zwracając na kilka istotnych spraw.
           Na początek KK "Nierządnicą" i "Babilonem Wielkim". Podane cytaty z Apokalipsy (17,18.9) utożsamia się z Watykanem i ukazano przy tym obrazek,by oglądający mógł zobaczyć że Watykan leży na siedmiu wzgórzach.Troszeczkę mnie to ubawiło.Dość że Watykan nie jest jedynym miastem ale jeszcze geografia owego autora nie jest zgodna z jego interpretacją i znajomością.
Watykan i wzgórza
Fakt: Siedem wzgórz to Kwirynał, Wiminał,
Kapitol, Eskwilin, Palatyn, Celius i Awentyn. Te siedem wzgórz stanowią serce nie Watykanu a Rzymu[2].To nie Watykan jest rozmieszczony na Siedmiu wzgórzach tylko Rzym.Watykan nawet nie zahacza o te wzgórza,więc jak może na nich leżeć?Przecież to widać na przedstawionym zdjęciu.Wzgórza Watykańskie nie zaliczają się do grona Siedmiu wzgórz.Nie leżą po wschodniej części Tybru tak jak tamte ale po zachodniej.Autor tego filmiku niestety ale mocno nagiął "geografię".
Inną sprawą jest anonimowa Encyklopedia Katolicka.Aby słowa były wiarygodne twórca tego filmu winien podać wydanie tej Encyklopedii i hasło pod którym znajdują się owe słowa.
   Wracając do Apokalipsy.Po wykazaniu geografii, św.Jan wcale nie określił "Nierządnicy","Niewiasty" jako Watykanu,ale Rzymu,ponieważ <tylko> on jest miastem wielkim (Watykan jest państwem-miastem o bardzo małej powierzchni!) i "rozłożony na siedmiu pagórkach".
      Kolejnym zestawieniem jest cytat z Ap 17,6 w porównaniu z inkwizycją.Moi drodzy czytelnicy.Owe zdanie z Pisma,rzeczywiście mówi o prześladowaniach,ale czy o prześladowaniach ze strony KK.Spójrzmy na te zdanie: I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa. Autor sprytnie wyciął z niego to co mu pasowało ograniczając wypowiedź do słów "śladów krwi" i zestawia to z inkwizycją.Podany cytat mówi o prześladowaniach chrześcijan,którzy głosili naukę Jezusa,którzy o Nim świadczyli.A czym była inkwizycja i co ona znaczy?Inkwizycja to badanie,przeprowadzenie śledztwa.Inkwizycja miała na celu wyszukiwania, nawracania i karania heretyków[3]. KK podjął takie czynności ze względu na szerzące się odchylenia od nauki Jezusa.KK jako organ strzegący depozytu wiary miał prawo do zwracania na  to uwagę.Niestety obrót sprawy przybrał inną formę.I niestety wśród przeciwników katolicyzmu,tylko i wyłącznie winę ponosi KK.Tacy ludzie powinni uzupełnić sobie wiadomości w tym temacie.Otóż władze kościelne ograniczały się do rozmów,argumentacji,nakłanianiu do porzucenia herezji,do karania lub wykluczenia.Tylko w nielicznych przypadkach doszło do egzekucji:
W latach 1199–1208 biskup Hugo z Auxerre i kilku innych biskupów z Szampanii prowadziło dochodzenia inkwizycyjne w swoich diecezjach, w których wyniku doszło do egzekucji heretyków w 1200 w Troyes (pięciu spalonych), w 1201 w Nevers (jeden) i w 1204 w Braine (kilku spalonych). Ponadto wielu heretyków z tych diecezji podporządkowało się wówczas Kościołowi, ale ich liczba nie jest precyzyjnie określana w źródłach. W procesach tych kilkakrotnie na korzyść podejrzanych interweniowała Stolica Apostolska. Pojedyncze egzekucje miały też miejsce na terenie Anglii (w 1222) i w niemieckim Hildesheim (w 1225). Jeden z nielicznych większych procesów odbył się w 1212 w Strasbourgu, gdzie miejscowy biskup Heinrich von Veringen spalił 80[4].
Temat inkwizycji jest bardzo szeroki.Zaznaczę tylko że  Synod w Reims w 1148 wprost zakazał karania heretyków śmiercią. Kara śmierci stosowana była bardziej po stronie świeckiej niż kościelnej ale o tym przeciwnicy nie mówią.Oficjalną karę śmierci wprowadził król Aragonii Piotr II a także cesarz Fryderyk II Hohenstauf.
       Powracając do słów  I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa. Jak napisałam po wyżej,Jan pisał o Rzymie jako o Nierządnicy i doskonale wiemy że Rzym mocno prześladował chrześcijan,tych którzy byli świadkami Jezusa,którzy byli święci.Apokalipsa przepowiada upadek "Wielkiego Babilonu".Nie trzeba było długo czekać na potwierdzenie tych słów,bo na przełomie IV/V w. Cesarstwo Rzymskie upada.To jest potwierdzeniem tego że nie o KK chodzi,gdyż on trwa nieustannie blisko dwa tysiące lat.
        Następnym hasłem autora są słowa "chwyć za miecz,zetnij-Przecież twoja matka (Kościół Katolicki)uczy cię tego od urodzenia".Smutne to jest,że twórca filmu takie zdania wciska nam katolikom.Szkoda,że nie podaje on tej nauki na piśmie.Byłoby to bardziej uderzające w KK.Niestety brak tej czynności, ukazuje twórcę w nie najlepszym świetle.Z drugiej strony jeżeli KK naucza by chwycić za "miecz" to dlaczego katolicy są głusi na tę naukę i nic z nią nie robią?Odpowiedź jest tylko jedna,ponieważ jej nie ma.A w obecnym czasie tylko jedna religia "zabija w imię Boga",i niestety są to Muzułmanie (Dżihad)[5].
          Kolejne zdanie jest dla mnie zagadką.Autor filmu wyznaje że papież Grzegorz IX  "grzmiał,że papież jest panem i władcą wszystkiego i wszystkich". Zdanie to pada ale jakoś bez pokrycia.Gdzie tak papież "grzmiał"?
          Inną wypowiedzią o "Świątyni Szatana" jest: "Maria nasze życie, Maria nasza nadzieja, Maria nasz adwokat, Maria nasze zbawienie. Tobie jest dana wszelka władza na niebie i na ziemi; niech wszyscy słuchają twoich rozkazów" z książki Alphonsus'a de Ligori pt. "Chwała Marii".Nie znam tej książki,ale znając postępowania przeciwników katolicyzmu wiem,że wyrywają oni często zdania z kontekstu.Udało mi się dotrzeć do tego tytułu w języku angielskim[6].Moje przypuszczenia okazały się słuszne.Otóż Alphonsus używa tych zwrotów i je tłumaczy: np."Maryja jest naszym życiem,ponieważ wyprasza nam przebaczenie naszych grzechów"(s.80).Dalej wyjaśnia Jej wstawiennictwo z łaski Bożej odwołując się min. do zwiastowania,do słów "łaski pełna".Nie będę tutaj przedstawiać całości myśli de Ligoria.Chcę tylko zaznaczyć,że twórca filmu nie do końca przedstawia prawdę.Podobnie jest ze zdaniem "Maryja nasza nadzieja"- jest Ona nadzieją dla grzeszników,dla wszystkich z nas.Wynika to z Jej wstawiennictwa.Ona uzyskuje dla nas łaski u Boga gdy do Niej się zwrócimy.Można tu przywołać objawienia i wypowiedzi Szatana podczas egzorcyzmów[7].Te wydarzenia i świadectwa potwierdzają to,co KK głosi.Maryja sprawuje ważną rolę w życiu człowieka,ale to nie świadczy o tym,iż katolicy traktują Ją jak boginię.Katolicy tylko wypełniają słowa zapisane w Łk 1,48-49: Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
          Następnym "Babilonem wielkim" w Kościele Katolickim jest rzekome czczenie boga ryby Dagona.Jak bardzo trzeba nienawidzić KK by zestawiać na siłę pogańskie wierzenia z nim? Porównanie nakrycia wyznawców Dagona z nakryciem biskupa czy papieża jest po prostu czystą manipulacją.Gdyby papież czy ktokolwiek z katolików wierzył czy czcił jakiegoś Dagona to byłyby wzniesione na jego chwałę świątynie i modły,wzywano by jego imienia,itp.Jeśli ktoś jest czyimś wyznawcom,to nie ukrywa tego,naucza o tym kimś.Dlatego w KK nie ma ani cienia mowy o Dakonie.A mitra jest odpowiednikiem tiary,a tiara jest widoczna w ST (por.Kpł 28,4).
         Przejdźmy teraz do stwierdzenia,że tytuł papieża VICARIUS FILII DEI "jakimś wielkim cudem" liczbowo wynosi 666."Wielkim cudem" zmyślono ten tytuł.KK w żadnym oficjalnym dokumencie nie używał i nie używa tego tytułu.Papież używa min.tytułu VICARIUS IESU CHRISTI - Wikariusz Jezusa Chrystusa.Nazwa Vicarius Filii Dei została zmyślona by uderzyć w papiestwo.Najstarsza wzmianka pochodzi ze sfałszowanego dokumentu pt.:"Donacja Konstantyna",która odnosi się  do św.Piotra[8].Potem nazwa została rozciągnięta na papieża za sprawą Marcina Lutra :( 
             W dalszych słowach owego filmu czytamy:
Biblia podaje,że to Duch Święty przyszedł aby reprezentować Jezusa Chrystusa na ziemi i uwielbić Go jako Syna Bożego.Kościół Katolicki sprzeciwia się Słowu Boga, i za reprezentanta jezusa uważa omylnego człowieka!
Szkoda że twórca nie podał cytatu z Biblii gdzie jest o tym mowa.Tej informacji nie podano nawet w formie pisemnej.Zamiast tego albo nie ma tego cytatu albo jest przypis do jakieś książki.  Czy jednak KK sprzeciwia się słowu Bożemu?Jezus w swej posłudze wybrał dwunastu ludzi by po jego ziemskiej nieobecności szli i głosili Jego słowa.Z kolei apostołowie wśród innych mężczyzn wybierali swoich następców by słowa Boże nie ustały.Apostołowie robili to co Jezus więc byli Jego następcami.Jezus przekazywał wiedzę o Bogu,a po Jego wstąpieniu w niebo,wiedzę przekazywali apostołowie.Wynika więc z tego że apostołowie zastępowali Jezusa kontynuując Jego naukę i posługę.To trwa po dzień dzisiejszy,apostołowie wybierali przez nałożenie rąk swych następców a ci swoich i tak dalej.KK nie sprzeciwia się słowu Bożemu i przekazuje to co Biblia zawiera.
       A teraz przejdźmy do nauki mówiącej że "poza Kościołem Katolickim nie ma zbawienia".Zdanie to budzi dużo kontrowersji.Aby pojąć tę naukę należałoby sięgnąć do kontekstu wypowiedzianych słów,które pochodzą z połowy III w.Zdanie to wypowiada św.Cyprian i dotyczyło to heretyków,którzy dobrowolnie opuścili Kościół,którzy szerzyli rozłamy[9]. Poza tym Jezus mówi: Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, kto nie gromadzi ze Mną, rozprasza (Mt 12,30). Dlatego Cyprian powiedział że poza Kościołem nie ma zbawienia.Jezus jest w Kościele (Jestem z wami aż do skończenia świata),a skoro jest w Kościele i skoro Jezus zbawia to logiczną jest rzeczą że poza Kościołem zbawienia nie ma.
        Kolejną "Świątynią Szatana" są słowa w których KK naucza,iż sakramenty są konieczne do zbawienia.Wybaczcie mi te słowa ale jeżeli ktoś mówi że sakramenty nie są potrzebne do zbawienia to przemawia przez niego sam Szatan.Dlaczego? Bez sakramentów takich jak chrzest,Eucharystia,pokuta nie da się wzmocnić naszej wiary,być bliżej Boga.Wbrew temu co głoszą protestanci wiara bez uczynków martwa jest (por. Jk 2,14-26).I tak,jeżeli nie przyjmiemy chrztu,jak naucza Jezus,nie będziemy zbawieni,jeżeli nie będziemy szli na spotkanie z Bogiem i nie będziemy uczestniczyć w Wieczerzy,nie będziemy zbawieni,o czym również mówi Jezus: Jam jest chleb życia.[...] Kto spożywa ten chleb,będzie żył na wieki (J 6,48.58) czyli będzie zbawiony.A sakrament pokuty?Jeżeli ktoś się nie nawróci do Boga,nie wyzna swoich grzechów,jak może być zbawiony?Wyznanie grzechów to przecież też uczynek,uczynek względem duszy i bez tego zbawić się nie da. Tylko Szatan odciąga ludzi od tych sakramentów i tylko on głosi że one są nie potrzebne.
        Zbliżając się do końca tej krytyki została jeszcze kwestia mieszkania Boga w świątyni i czyśćca.
O tym czy Bóg mieszka w świątyni czy nie pisałam niedawno i można przeczytać o tym tutaj.
No i został nieszczęsny czyściec. Mam pytanie do tych co odrzucają ten stan: co będzie gdy osoba wierząca popełniła grzech,nie wyznała go bo albo zwlekała albo nie zdążyła i zakończyła swój żywot?Czyż do Królestwa Bożego nie trafiają dusze czyste?Jezus dużo mówił do ludu w przypowieściach i o oczyszczeniu również wspominał:
Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę (Łk 12,47n.)
Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz (Mt 5,25n.)
I jeszcze św.Paweł: Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie PONIESIE SZKODĘ I SAM WPRAWDZIE OCALEJE, LECZ TAK JAKBY PRZEZ OGIEŃ (1Kor 3,14n.).
Drogi czytelniku.Nie daj się zwieść.To że w Biblii wprost nie użyto słowa "czyściec" nie znaczy że tego nie ma.Nawet współcześni Jezusowi ludzie nie zawsze potrafili odczytać to co Jezus im przekazywał-ba nie tylko oni ale też i apostołowie.Dobitnie o oczyszczeniu po życiu ziemskim mówi druga Księga Machabejska 12,38-45 kiedy Juda z innymi modlili się za zmarłych by Bóg przebaczył im ich grzechy.
          Tego typu filmy należy z uwagą sprawdzać,ponieważ jak widać powyżej autor nie do końca przedstawił prawdę.Należy mieć umysł otwarty i nie dać się zmanipulować tekstami czy obrazami.Czytajmy źródła,sprawdzajmy kontekst zdania,odczytujmy Biblię w całości a nie wybiórczo,a na pewno Szatan  nas nie zwiedzie.


           

--------------------------------------------------
[1] Ten sam tekst można znaleźć w formie pisemnej tutaj.
[2] Por. https://pl.wikipedia.org/wiki/Siedem_wzg%C3%B3rz_Rzymu
[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja. Poza tym proponuję po czytać głębiej o inkwizycji z książek.
[4] Tamże.
[5] Koran posiada werset w którym jest mowa o zabijaniu tych którzy są przeciwko nim,którzy są niewierni (por.KORAN,Mshari Alefasi tj.rozdz.2,w.191) -->koran
[6] Do wglądu - the glories of mary.Św.Alfons szczegółowo opisuje to co miał na myśli wypowiadając owe słowa.Jeżeli komuś zależy na poznaniu prawdy,a zna angielski to zauważy że Maryja wg świętego to nie żadna bogini.
[7] Słynny egzorcyzm Emili Rose,do którego mogą mieć wszyscy dostęp,ukazuje jak ważną osobą jest Maryja,jak przez Nią Szatan traci dusze ludzkie.
[8] Wikipedia pod frazą "papiestwo",a także w j.angielskim Wikipedia.
[9] Polecam przeczytać kilka artykułów Magdaleny Zubrzyckiej o początkach słów "poza Kościołem nie ma zbawienia":
fakty biblijne(1), św.Ignacy Antiocheński (2),św.Cyprian (3), Orygenes (4).

sobota, 27 sierpnia 2016

Posłuszność biskupowi,kapłanowi,diakonowi.

     Swego czasu artykuł ten napisałam w kierunku nauki protestantów na jakimś forum,ale widząc jak katolicy - zwłaszcza "niepraktykujący" - podchodzą do kapłanów,postanowiłam zmodifikować i tutaj go zamieścić.

       Zacznijmy od początku,czyli od Biblii.

     W Piśmie św. w księdze Kapłańskiej możemy przeczytać, że człowiek który został kapłanem jest święty:
Będziesz go uważał za świętego, bo on ofiaruje pokarm Boży. Będzie święty dla ciebie, bo Ja jestem święty. (21,8)
Często te pojęcie "świętości" jest źle zrozumiałe przez przeciwników KK i przez "letnich" katolików.Bóg przez ten cytat mówi nam na czym polega świętość kapłana.Kapłan jest święty z urzędu,czyli z tego do czego został powołany ze świętości Boga.Podobnie jest ze świętością Kościoła.Kościół nie jest święty co do swej natury lecz ze względu Boga,bo Bóg jest święty.
Na innym miejscu ST,czytamy:
 Z całej swej duszy czcij Pana
    i szanuj Jego kapłanów!
 Z całej siły miłuj Tego, co cię stworzył,
    i nie porzucaj sług Jego ołtarza!
Bój się Pana i oddawaj cześć kapłanowi,
    oddaj cześć mu należną, jak ci nakazano.
(Syr 7,29-31)
Jak widzimy już w ST Bóg oznajmił ludowi by czcili swoich kapłanów. I nie trzeba tu nic interpretować by to zauważyć. Bóg chce abyśmy mieli do kapłanów szacunek tak jak mamy do Niego. Kto czci kapłana wypełnia wolę Boga.
Natomiast w Księdze Wyjścia takie oto słowa znajdujemy:
W ten zaś sposób postąpisz, gdy będziesz wyświęcał ich na kapłanów[…] przepaszesz ich pasem, i okryjesz głowy ich mitrami, i będzie należało do nich kapłaństwo NA MOCY NIEODWRACALNEGO PRAWA. (29,1.9)
Kapłaństwo jest nieodwracalnym Prawem trwającym od wieków.któremu mimo jego grzechów należy się jemu cześć i szacunek.


ŹRÓDŁA POZA BIBLIJNE.
Didache
W tym dziele pochodzącym z I w. czytamy:
Wybierzcie zatem sobie biskupów i diakonów godnych Pana […] Oni bowiem pełnią u was także posługę proroków i nauczycieli. Nie gardźcie więc nimi, gdyż należy im się wśród was to samo poważanie, co prorokom i nauczycielom[XV.1-2].

Słowa te wyraźnie mówią, że biskupi, diakoni mają takie samo poważanie co prorok czy nauczyciel. Mamy otaczać ich szacunkiem i mamy ich słuchać, o czym będzie mowa po niżej.

Św. Klemens Rzymski (zm.ok.101 r.) o wyborze biskupów pisał:
Także i nasi Apostołowie wiedzieli przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, że będą spory o godność biskupią. Z tego też powodu, w pełni świadomi, co przyniesie przyszłość, wyznaczyli biskupów i diakonów, a później dodali jeszcze zasadę, że kiedy oni umrą, inni wypróbowani mężowie mają przejąć ich posługę[List do Kościoła w Koryncie,XLIV.1]

Nie trzeba nic tłumaczyć, żeby widzieć jak Apostołowie wybierali swoich następców i wybór biskupów(a także księży) trwa po dzień dzisiejszy.

Ignacy Antiocheński (zm.ok.107 r.)do Kościoła w Magnezji napisał:
Skoro zasłużyłem na radość ujrzenia was w osobach Damasa, waszego godnego Boga biskupa, godnych kapłanów Bassosa i Apolloniosa oraz mojego towarzysza w służbie, diakona Zetiona…obym mógł cieszyć się nim[nadal], gdyż jest on poddany swemu biskupowi jak łasce Boga, a kapłanom jak prawu Jezusa Chrystusa [II].

Ignacy głosi że posługę Jezusa czynią kapłani poddani słowom Jezusa, a biskupom jest się poddanym „jak łasce Boga”. Ignacy tłumaczy dalej, że ci którzy wszystko robią bez biskupa a mówią o nim nie są oni ludźmi czystego sumienia, a zgromadzenie ich ani ważne, ani zgodne z przykazaniem [Pana] i dodaje to co by jeszcze bardziej rozzłościło co niektórych:
Zaklinam was, starajcie się wszystko czynić w zgodzie Bożej pod kierunkiem biskupa, który zastępuje wam Boga. Kapłanów zastępujących radę Apostołów i moich najdroższych diakonów, mających udział w posłudze Jezusa Chrystusa [IV.1,VI.1].

„Zastępuje wam Boga” uderzające słowa. Ignacy nie mówi o tym, że biskup jest Bogiem, ale że zastępuje Boga, Jezusa który głosił nam to co Bóg chciał nam przekazać. 
        Co jeszcze można znaleźć w pismach Ignacego Antiocheńskiego?
Wszyscy idźcie za biskupem, jak Jezus Chrystus za Ojcem, i za waszymi kapłanami, jak za Apostołami. A diakonów poważajcie jak przykazania Boże. Niechaj nikt w sprawach Kościoła nie robi niczego bez biskupa. Uważajcie za ważną tylko taką Eucharystię, która sprawowana jest pod przewodnictwem biskupa lub tego, komu on zleci. [Do Kościoła w Smyrnie, VIII.1]

I znowu Ignacy powołuje się na biskupów, kapłanów i diakonów na ich „świętą” posługę. Bez nich nikt nie może ustalać spraw które dotyczą Kościoła. Słowa te potwierdza Pismo św. kiedy zwołany został pierwszy sobór. Nikogo innego nie było jak Apostołów. Poza tym mamy informację że Eucharystia nie jest ważna, jeżeli nie jest sprawowana przez biskupa i tych których biskup do tego upoważni.
W tym samym Liście jeszcze jedna pojawia się informacja:
Nie wolno bez biskupa ani chrzcić, ani sprawować agapy, lecz co on zatwierdzi, to i dla Boga będzie miłe.
„Sprawować agapę”. Agapa z greckiego znaczy „miłość”, później słowo oznaczało także ucztę wiernych połączoną z Eucharystią. Widzimy, że tylko biskup miał prawo do sprawowania Eucharystii i czynienia chrztu, nikt inny. 

Tak jak Pismo św., tak i źródła wczesnochrześcijańskie nauczają iż mamy kapłanów czcić,szanować,być im posłusznym,że w sprawach Kościoła nie możemy nic robić bez biskupa.Idźmy więc za słowami Boga.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Spotkania w świątyni.

     Katolicy którzy deklarują swoją postawę jako "wierzący niepraktykujący" wychodzą z założenia,że wierząc nie muszą wcale chodzić do kościoła,bo nie muszą słuchać "zakłamanych księży" a modlić się mogą w domu,na świeżym powietrzu, gdyż Bóg jest obecny wszędzie.Natomiast przeciwnicy katolicyzmu posługują się słynnymi słowami Jezusa o zburzeniu świątyni i wzniesieniu jej w trzy dni twierdząc, że świątynia nie jest potrzebna do modlitw,czy spotkań bo jesteśmy świątynią Boga i taka świątynia ma rację bytu.
          Na pierwszy rzut oka jedni i drudzy mają rację.Jednak jest małe "ale" i tym małym "ale" w tym artykule się zajmiemy.

          Spojrzenie "letnich" katolików.
          Nie trzeba tutaj wspominać dlaczego ta grupa ludzi uważa księży "zakłamanych".Napiszę tylko tyle,iż tacy ludzie nie potrafią odróżnić nauki od grzechów.
       Przejdźmy do tematu.Mówiąc,że Bóg jest wszędzie i że wystarczy modlitwa osobista,nie do końca jest prawdą.Owszem Jezus powiedział: Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,6) to jest fakt.Należy postawić pytania: w jakich okolicznościach owe zdanie pada?Czy Jezus tylko tę metodę uznaję?
       Jezus na początku rozdziału 6 Ewangelii wg św.Mateusza wypowiada słowa: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli (6,1). Zwróćcie uwagę na to,że Jezus o modlitwie mówi w kontekście "uczynków pobożnych",a nie modlitwy w kontekście miejsca.Jezus wskazuje jaka ma być nasza modlitwa.Naucza nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani (6,7).Zastanówmy się co znaczą te słowa.Czcza gadanina (wielomóstwo)to nic innego jak próżne i bezcelowe wypowiadanie zdań,które nie mają sensu,do niczego nie prowadzą.Na to zwrócił uwagę Jezus.Mamy wszelkie nasze myśli skierować ku Bogu,pozbyć się myśli nie potrzebnych,odrzucić to wszystko co by zagłuszyło naszą rozmowę z Bogiem.Niestety ale nawet modlitwa w ciszy w samotności może przybrać czczą gadaninę.Dzieje się tak właśnie wtedy,gdy nie skupiamy się nad Bogiem a zaczynamy dużo mówić,a nawet kiedy "odklepujemy" bezmyślnie modlitwę itp.
        Spójrzmy też z innej perspektywy.W domu nie zawsze możemy być sami,nie możemy mieć ciszy,itp. a kościół-świątynia zawsze jest otwarta i zawsze w każdej chwili dnia można do niej wstąpić i pomodlić się.
      A teraz przejdźmy do drugiego pytania i odpowiedzmy na nie.Jezus w swym nauczaniu mówi: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 18,19-20).Chrystus wskazuje na moc modlitwy wypowiedzianej przez grupę ludzi.Taka modlitwa nie jednego uchroniła od zła.Z tego wynika że spotykając się w grupie,Bóg jest szczególnie obecny.Na kartach Pisma św. czytamy jak Apostołowie wraz z innymi kobietami trwali jednomyślnie na modlitwie (por.Dz 1,14).Na innym miejscu w Biblii widzimy np.jak Piotr i Jan wraz z innymi zebranymi modlili się i zstąpił na nich Duch Św.(por.Dz 4,23-31).Wielu na modlitwie było również w domu Marii,matki Jana (Dz 12,12). Widać tutaj jak wierni spotykają się i wspólnie się modlą.Ta forma również jest praktykowana.
           Aby dowiedzieć się  dlaczego spotkania w świątyni są istotne musimy przejść do drugiej grupy ludzi.

             Spojrzenie przeciwników KK.
     Jak wspomniałam wyżej ta grupa ma na swych ustach słowa Jezusa,które brzmią: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo (J 2,19) i wiadomo z dalszych słów,że Jezus mówił o "świątyni swego ciała".Czy w takim bądź razie Jezus sugeruje,iż świątynia uczyniona ręką ludzką jest zbędna?Odpowiedź na to mamy w tej samej perykopie z wcześniejszych zdań: Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!» (2,16).Słowa te padają w chwili kiedy nasz Pan wchodzi do świątyni Jerozolimskiej i widzi jak z domu Boga ludzie robią targowisko.To Go mocno zdenerwowało i wpadł-można by rzec-w furię.Kazał wszystko z niej usunąć,oczyścić z tego, co nie powinno tam być.
           Miejmy tę świadomość,że Jezus nie przyszedł po to by zmienić zapisane słowo Boże ale aby je wypełnić.Bóg nie po to kazał Mojżeszowi wybudować "Namiot spotkania" by Jezus miał to zniszczyć.Bóg w ST daje rozporządzenia,każe zebrać złoto, srebro i brąz, purpurę fioletową i czerwoną, karmazyn, bisior i sierść kozią; baranie skóry barwione na czerwono i skóry z delfinów oraz drzewo akacjowe; oliwę do świecznika, wonności do wyrobu oleju namaszczania i pachnących kadzideł; kamienie onyksowe i inne drogie kamienie dla ozdobienia efodu i pektorału (Wj 25,3-7) po to by w niej zamieszkać(25,8).Skoro Bóg nie zmienia swoich słów to też nie zmienił  swej obecności w świątyni.Bóg starotestamentowy zamieszkał w Narodzie Wybranym,Jezus zaś w "Narodzie Powszechnym".W ST Bóg był w świątyni Jerozolimskiej a w NT w każdej świątyni,bo przecież jest obecny wszędzie gdzie "dwóch albo trzech się spotyka" w imię Jego.
          Zaznaczę jeszcze,że Jezus sam chodził do synagogi,czytał Pismo i je wyjaśniał (por.Łk 4,16-30).Gdyby świątynia nie byłaby potrzebna człowiekowi,Pan by tam się nie pojawiał.
     To jest jeden aspekt,gdzie świątynia jest ważna.Drugim aspektem są sprawowane sakramenty.Jednym z nich jest Eucharystia.W świątyni jest przechowywane Ciało i Krew Jezusa,które wierni je spożywają i adorują.Eucharystia to ścisłe spotkanie się z Bogiem,przyjmowanie Go do swego serca,to zanoszenie wspólnych modlitw,tak jak to czynili pierwsi  chrześcijanie. Msza Św. jest pięknym zwróceniem się do Boga: dziękczynienie,prośby i błagania,wielbienie,śpiew....to czego dusza zabraknie.
Ignacy Antiocheński (zm.ok.107 r.)w swym dziele "Do Kościoła w Efezie"[V,2-3] tak mówi:
Niechaj nikt nie błądzi: ten kto nie jest wewnątrz sanktuarium,sam pozbywa się chleba Bożego.[...] Kto nie przychodzi na zgromadzenie,ten już popadł w pychę i sam siebie osądził[1].
 Jak widzimy z powyższego ważne jest by spotykać się w świątyni.Ten kto nie przychodzi nie uczestniczy w Wieczerzy Pańskiej.Niech każdemu będą w głowie słowa Jezusa: Jam jest chleb życia[…] Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki (J 6,48.58). Z reguły bywa tak,że kto nie jednoczy się z Bogiem przez Eucharystię ten słabnie w wierze.Eucharystia jest wzmocnieniem więzi z Bogiem.Jeżeli się zaniedba tego spotkania,to i z czasem zapomni się o prywatnej modlitwie.Ponadto jesteśmy członkami Ciała Chrystusowego,a członki Ciała nie mogą funkcjonować bez Głowy.
             Podsumowując.Modlitwa osobista nie jest jedyną formą do jedności z Bogiem,gdyż istnieje modlitwa publiczna,która była widoczna już za czasów apostolskich.Natomiast "zburzenie świątyni" nie jest potwierdzeniem słów,że jest ona nam nie potrzebna.
Czytajmy wybrane fragmenty w Piśmie w odniesieniu do całej perykopy,rozdziału,a będziemy mieć odpowiedź szybciej niż nam się to wydaje.Czasami Bóg odpowiada w danym kontekście i nie trzeba "skakać" po kartach biblijnych by uzyskać Bożą naukę.




--------------------------------------
[1] A.Świderkówna, Pierwsi świadkowie, Wyd.M, Kraków 2010,s.114. 

wtorek, 26 lipca 2016

"Kościół jako instytucja powinna służyć a nie służy".

        Powyższe zdanie padło przez młodego mężczyznę w jednym krótkim sondażu prowadzonym przez Onet w ramach zbliżających się Światowych Dni Młodzieży.[1] Czy rzeczywiście Kościół Katolicki nie pomaga, siedzi i  nic nie robi?Czy nie służy drugiemu?
       Smutne jest to jak człowiek wierzący spogląda na swój Kościół i nie zgłębiając jego czynów wyciąga takie wnioski i zapomina przy tym o ważnej rzeczy(o której za chwilę napiszę). Myślę,że w dużej mierze zawdzięczamy to mediom,które szerzą tylko to co jest w KK złe.Może się mylę,ale takie są moje odczucia.Jednak zostawmy media i przejdźmy do problemu.
         O jakiej ważnej rzeczy zapomniał ten młody człowiek?Zapomniał o tym,że Kościół to nie tylko księża i siostry ale i każdy wierzący.Kościół to wspólnota i jako wspólnota działa razem w swej różnorodności.
        Czym charakteryzuje się ta różnorodność?Widzimy ją już na kartach Nowego Testamentu,kiedy jest mowa o różnych darach(por.Rz 12,6-8; 1 Kor 12,28).Każdy z nas jest do czegoś innego powołany,jeden do bycia nauczycielem a drugi do bycia lekarzem.Tak też jest i z pomocą w służbie,jeden wspiera innych materialnie a drugi wspiera duchowo.
       I tak w Kościele Katolickim mamy parafie,diecezje,zakony,instytucje charytatywne itp.które służą drugiemu człowiekowi.W jaki sposób to się odbywa?Diecezje i parafie organizują róże zbiórki dla ubogich(tu ważną rolę odgrywa Caritas) lub poszkodowanych.Co jakiś czas zbiera się żywność,ubrania,środki czystości itp.Zaangażowani są w to nie tylko ludzie świeccy ale też i  osoby konsekrowane.Są otwierane stołówki,z których każdy bezdomny może skorzystać.Ponadto otwierane są hospicja, by pomóc chorym w bólu czy to fizycznym czy to duchowym.
  W Polsce działa ok. 150 hospicjów, z czego 121 jest zarejestrowanych w Forum Hospicjów Polskich. Ponad jedną trzecią z tej liczby prowadzi Kościół katolicki. Więcej niż połowa placówek nosi imię lub działa pod patronatem świętych katolickich. Ruch hospicyjny w Polsce został zainicjowany w połowie lat 70. ubiegłego stulecia przez Kościół katolicki.
  W naszym kraju działają 54 hospicja katolickie: 21 prowadzi Caritas, 15 - zakony i zgromadzenia męskie i żeńskie, 7 funkcjonuje przy parafiach, a nad jednym ( w Warszawie) sprawuje pieczę Archidiecezjalny Zespół Domowej Opieki Paliatywnej.[2]
Prócz hospicjum prowadzone są domy dla osób starszych,zakłady opieki,sierocińce,itp.[3]
Parafie,i nie tylko,dokonują również zbiórki pieniężne,które są kierowane do: osób poszkodowanych w wyniku kataklizmów;młodzieży i dzieci z rodzin ubogich na ich edukację lub ferie czy wakacje;do misjonarzy na potrzebne leki,książki,budowę szkół i szpitali itp. 
    Każdy wierny powinien odnaleźć się w powyższej służbie.Ktoś może pomóc będąc wolontariuszem,a ktoś może dać symboliczną złotówkę.Jedna złotówka to nie dużo dla nas ale cenna dla tych co zbierają na szczytny cel.
   Inną i jakże też ważną służbą drugiemu człowiekowi jest niesienie pomocy duchowej.Najmocniejszą pomocą jest modlitwa - nic nie kosztuje a ile może zdziałać.Osobiście doświadczyłam moc modlitwy.Kiedy ktoś prosi mnie o takie wsparcie,Bóg nigdy nie zawodzi.
Pomocą duchową są również sakramenty(i tu spełniają się księża).
Sakrament pokuty to nie formułka i wypowiadanie swoich grzechów,to pomoc człowiekowi w wyzbyciu się zła,to droga wskazująca jak sobie radzić,na co zwrócić uwagę,to zbliżenie się do Boga...No ale jeśli dla kogoś to tylko wyznanie grzechów,to sakrament ten na nic się zda.
Sakrament namaszczenia chorych.Ten sakrament, wbrew myśli powszedniej,to nie wyłącznie ostatni sakrament życia.Ma on na celu wzmocnić i uzdrowić chorego(może i fizycznie ale przede wszystkim duchowo).Chory przyjmuje wtedy Jezusa do swego serca,godzi się z Nim przez co jest spokojny duchowo.To też przecież rodzaj pomocy.
       Kapłani i świeccy niosą pomoc duchową jeszcze w inny sposób - pomoc uzależnionym (alkoholikom,narkomanom, itd.).Przy parafiach są prowadzone rozmowy,porady itp.
         Z powyższego wynika,że KK jako instytucja służy drugiemu w różny sposób.Nie można zamykać Kościoła do rangi kapłanów,ale otworzyć je na wszystkich wiernych,ponieważ ci wszyscy,a także i ja,tworzą powszechny Kościół,który jest dużą wspólnotą. Niech mi wybaczą ci co wypowiadają taką myśl jak w tytule i zacytuje mądre zdanie, z którym całkowicie się zgadzam:
[...]zwykle czyni to ktoś, kto nie jest zaangażowany w życie religijne, dla kogo instytucjonalność Kościoła staje się usprawiedliwieniem jego lenistwa duchowego.[4]
I dodała bym jeszcze że fizycznego,sam nic nie robię a wytykam innym. Nie bądźmy tacy i wypełniajmy słowa tegorocznych Światowych Dni Młodzieży: "Błogosławieni miłosierni albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5,7) i bądźmy miłosierni[5].


--------------------------
[1] http://vod.pl/programy-onetu/debaty-onetu-bog-w-czasach-big-data/dzc22d3#0
[2] http://www.niedziela.pl/artykul/3878/Kosciol-w-Polsce-prowadzi-ponad-jedna
[3] Niestety nie posiadam statystyk ile w poszczególnych placówkach są prowadzone przez KK.
[4] https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2013/Przewodnik-Katolicki-38-2013/Wiara-i-Kosciol/Kosciol-jako-instytucja-autorytet-i-nieomylnosc
[5] Proponuje przypomnieć sobie Uczynki miłosierdzia względem duszy i ciała.

czwartek, 16 czerwca 2016

"Nie sądźcie,abyście nie byli osądzeni" Mt 7,1

     Powyższymi słowami Pana Jezusa pragnę rozpocząć moje pisanie.Ten artykuł w żadnym wypadku nie jest obroną grzechów,przestępstw księży.Celem jest ukazanie jakim marnym stworzeniem jest człowiek.
       W dzisiejszych czasach,niestety,ale dużo atakuje się księży,wyciągając ich przestępstwa na tle seksualnym. Jestem całkowicie świadoma tego,że księża dopuszczają się takich czynów.To co mnie denerwuje w wypowiedziach ludzi,to to,że poruszeni takimi wydarzeniami wręcz linczują "czarnych" zapominając lub nie wiedząc o kilku sprawach.
          Statystyki.
Na dzień dzisiejszy nikt nie jest w stanie przedstawić danych ilu np. księży dopuściło się pedofilii.W sieci istnieją dwa źródła (tyle znalazłam), które poruszają ten temat. Jeden wyszedł z samego Watykanu w roku 2014. Informacje dotyczą lat 2004-2013:
Arcybiskup Tomasi poinformował niezależnych ekspertów komitetu, że w ciągu ostatnich 10 lat w Kongregacji Nauki Wiary zanotowano łącznie 3420 przypadków pedofilii wśród duchowieństwa na świecie. Większość tych spraw - wyjaśnił szef watykańskiej delegacji - dotyczy lat 50, 60, 70 i 80[1].
3420 spraw wciągu 10 lat.Nie za wiele ale i o 3420 za dużo.To fakt.A jak się mają sprawy w Polsce? Statystyki nie podają ilu księży na przestrzeni tych lat dopuściło się pedofilii.Istnieje jednak dokument Ministerstwa Sprawiedliwości z 22 listopada 2013 r.,który przedstawia sytuacje pedofilii w Polsce.Karę pozbawienia wolności odbywa 1468 osób,w tym 102 to inne przestępstwa na tle seksualnym. W tymże dokumencie przedstawia się co następuje:
Z posiadanych danych wynika, że na wskazaną wyżej liczbę osadzonych  900 nie posiadało wyuczonego zawodu, około 70 osób wykonywało zawód murarza, 40 pracowników dorywczych, około 30 ślusarza, około 30 rolnika, 25 mechanika samochodowego[2]. 
Natomiast w takich zawodach jak: inżynierowie, pedagodzy, lekarze, księża katoliccy, wychowawcy  wyrok wykonywały pojedyncze osoby.
      Jak widać z powyższego, liczba księży pedofilów jest kroplą w morzu. Dlatego też uważam, że nie można w ciemno mówić o dziesiątkach tysięcy księży czy setkach, którzy popełnili wymieniony czyn nie mając konkretnych danych. Należy też brać pod uwagę, iż media mówią nie tylko o skazanych ale też i o podejrzanych. Nie każdy podejrzany jest winny zarzucanego mu czynu.Miejmy to pod uwagę.Nie dajmy się zwariować i nie myślmy, że każdy ksiądz to pedofil i gwałciciel, że każdego należy jednakowo traktować. Media(i nie tylko) lubią pisać i mówić o przestępstwach ale nigdy nie napiszą ile podejrzanych zostało zwolnionych np. z powodu braku dowodów.  
       Kolejną rzeczą na jaką chciałabym zwrócić uwagę "krzyczących" to o zapominaniu jaki człowiek jest z natury.Nikt nie jest bez winy tzn. bez grzechu.Jeden popełnia małe grzechy drugi wielkie.Owszem należy zwracać uwagę i przedstawić sprawę odpowiednim władzom,ale nie zapominajmy, że człowiek należy też do Boga. Kapłan, tak jak i każdy człowiek, jest osobą grzeszną i również potrzebuje wsparcia duchowego i fizycznego. Kapłan to nie Bóg, ani nadczłowiek, który byłby idealny i nieskazitelny. Zgadzam się z tym,że powinien dawać przykład. Tak,ale każdy z nas powinien to czynić: nauczyciel,lekarz,wychowawca,itd. Myślicie,iż Bóg nie przewidział grzechów swoich dzieci? Każdy kto choć trochę poznał Biblię,wie ile jest w niej słów o popełnianych złych czynach. Jeżeli chodzi o kapłanów to już w ST Bóg wspomina o grzeszności:
Jeżeli kto przez nieuwagę zgrzeszy przeciwko jednemu z przykazań Pana, zabraniających jakiejś czynności, to jest postąpi wbrew jednemu z przykazań:  jeżeli ten grzech popełni namaszczony kapłan, tak że jego wina spada na lud, to złoży Panu jako ofiarę przebłagalną za grzech, który popełnił (Kpł 4,2-3).
Kapłan, który dopuszcza się grzechu powinien żałować za niego i błagać Boga o przebaczenie. I tu nasuwa się pytanie: czy któryś z linczujących posiada wiedzę o stanie ducha księdza, czy  któregokolwiek człowieka, który zgrzeszył?Bóg w ST mówi: 
Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, 
jak śnieg wybieleją;
choćby czerwone jak purpura,
staną się jak wełna. 
(Iz 1,18)
Ale warunek jest jeden: żal za swoje grzechy i oddać się Stwórcy.
       W tym momencie wrócę do wspomnianych w tytule słów Jezusa: Nie sądźcie, abyście nie byli osądzeni. Każdy kto widzi zło u kogoś,krzyczy itp.,a sam nie widzi swoich błędów i grzechów,Bóg mu odda tak samo. Dlatego należy pamiętać o dalszych słowach tej perykopy: wyrzuć najpierw belkę ze swego oka.

Druga strona medalu.
   Tu napiszę krótko. Znany mi kapłan, kiedy przywoływał słowa biblijne o kobiecie cudzołożnej,pytał się "gdzie jest ten który z nią był?Czy ona sama cudzołożyła?" Odpowiedź jest prosta. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ chcę zwrócić na coś uwagę. Zawsze kiedy mówi się o winie księży tylko jego się obwinia. Zdaje sobie sprawę, że są przypadki gdzie rzeczywiście kapłan ponosi całkowitą odpowiedzialność za swoje czyny i nie ma co tu dyskutować. Prócz tego istnieje niestety i druga strona medalu,a o której linczujący zapominają.
      Kiedy chodziłam do szkoły zawodowej, nie raz byłam świadkiem jak młode dziewczyny chodziły za księdzem i mu słodziły,podrywały. Uwierzcie, patrząc na to myślałam sobie wtedy "czy one wstydu nie mają?" Taka sytuacja może skończyć się źle,tylko kto za to odpowie? Oczywiście ksiądz,bo jest pełnoletni.
       Niestety,ale byłam też świadkiem,gdzie dziewczyna trzynastoletnia,wyciągnięta za przyczyną księdza z rodziny patologicznej,oskarżyła go o gwałt i molestowanie. Znałam bardzo dobrze te dwie osoby. Owa dziewczyna,kiedy ksiądz utrzymywał z nią kontakt, w superlatywach wypowiadała się na jego temat.Nie pozwalała źle mówić o nim.Słuchając ją byłam pewna, że jest w nim zakochana. Sytuacja się zmieniła,kiedy tenże ksiądz dowiedział się o jej braku obecności na lekcjach, o złej nauce,złym zachowaniu.Mimo jego starań (posyłanie np. na korepetycje) postanowił by wróciła do domu.No i wtedy się zaczęła histeria i skończyło się to w sądzie bo dziewczyna "opamiętała się",że na niej dokonano gwałtu. Moim zdaniem,w tym przypadku,wina była po obu stronach: dziewczyny,że zawróciła mu w głowie,a ksiądz że dał się w to wciągnąć i to wykorzystał.
I teraz wyobraźcie sobie,skoro dziewczyna trzynastoletnia potrafiła tak "wejść w życie" temu księdzu, to czy dorosła kobieta też tego nie potrafi zrobić? Miejmy i tę świadomość, że i takie sytuacje istnieją. 
         Podsumowując. Człowiek z natury jest grzeszny. Wytykając innym grzechy a zapominając o swoich, jesteśmy jak obłudnicy. Każdy mimo popełnianych grzechów ma prawo do przebaczenia,do ucieczki w Boże miłosierdzie. Nie bez powodu św.Paweł wypowiedział te słowa: Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska (Rz 5,20). Bądźmy rozważni i nie osądzajmy zbytnio ludzi. Sąd należy do Pana Boga i Jemu to zostawmy.  My natomiast módlmy się nie tylko za siebie ale za innych grzeszników.

------------------
[1] http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1117950,Pedofilia-wsrod-ksiezy-Watykan-pokazuje-statystyki
[2] http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k8/dokumenty/stenogram/oswiadczenia/jackowski/4202o.pdf