Strony

środa, 28 grudnia 2016

Anevivo - nowa metoda manipulacji w zapłodnieniu.







          Od zaledwie kilku lat mówi się o nowej metodzie wspomagania rozrodu zwane jako anevivo. Chciałam dowiedzieć się co te słowo znaczy (lub słowa "ane vivo",bo różnie to jest przedstawiane).Ale niestety,przejrzawszy kilkanaście stron internetowych (w tym słowniki) nie dowiedziałam się skąd te słowo pochodzi,z jakiego języka zostało ono zaczerpnięte.Nikt nie jest w stanie tego określić. Mogę tylko spekulować. Może owe słowo zaczerpnięto z języka łacińskiego "in vivo" które znaczy "w żywym organizmie"[1]?A może użyto "ane" od Anecova - kliniki w której owa metoda powstała?Może te słowa zespolono i powstało "anevivo"?Trudno powiedzieć.Może kiedyś twórcy sami podadzą skąd ta nazwa się wzięła.
       Dlaczego o tej metodzie wspominam? By uświadomić katolikom,że  ta metoda nie rozwiązuje bezpłodności ani zmiany myślenia ze względów światopoglądowych.
       
        Leczenie bezpłodności?
      Jak można przeczytać w internecie,metoda ta jest nieco inna od in vitro.Inna gdyż do zapłodnienia nie dochodzi "na szkle" tylko w ciele kobiety. Hmmmm,ktoś zada pytanie: cóż więc w tym złego? Niby nic a jednak.W jednej i w drugiej metodzie jest ingerencja osób trzecich i tak jak w jednej tak i w drugiej metodzie czyni się selekcję zarodków. 
        No ale wrócę do bezpłodności.Czy metoda in vitro bądź anevivo leczy bezpłodność? Czym jest słowo "leczenie"?Leczenie jest przywróceniem zdrowia osoby chorej innymi słowy jest przywracaniem komuś zdrowia za pomocą leków lub zabiegów[2] .Powyższe metody raczej nie leczą bezpłodności.Sztuczne zapłodnienie nie powoduje że kobieta po tym zabiegu będzie płodna,że będzie mogła w naturalny sposób zajść w ciąże.Nie.Za każdym razem kiedy kobiecie i mężczyźnie zachce się dzieci,trzeba na nowo przeprowadzać metodę i  "zabieg".Metoda anevivo choć dokonuje się w ciele kobiety i ma więcej zalet to i tak działa na zasadzie in vitro.Wprowadza się do organizmu kapsułkę,która jest wypełniona jajeczkami i plemnikami.One się łączą a po upływie doby wyciąga się pojemniczek i wybiera się zdrowe zarodki.A kiedy się to zrobi po dwóch,trzech dniach umieszcza się ponownie w ciele kobiety.Tak samo jest z in vitro,tylko środowisko zapłodnienia jest inne.Owszem,plusem jest że zapłodnione jajeczko kobiety rozwija się w organizmie,ale żadna metoda dla katolika nie jest słuszna.
Próbuje zrozumieć dlaczego lekarze (nie wszyscy) przekonują że obie metody leczą bezpłodność i nie potrafię tego pojąć.Dlaczego? Ponieważ ani nie jest to farmakoterapia (gdzie leczy się chorobę przy użyciu leków),ani to chemioterapia (przy użyciu związków chemicznych),ani to leczenie chirurgiczne(by naprawić uszkodzenia w organizmie),ani to leczenie przyczynowe (usunięcie przyczyny choroby),ani to leczenie dietetyczne ani leczenie objawowe(łagodzenie objawów choroby, a nie usuwanie jej przyczyn).Jakim więc jest leczeniem in vitro czy anevivo?
         
         Powód światopoglądowy.
    Metoda anevivo to kolejne bawienie się w Boga.Jeżeli Bóg postanowił zamknąć łono kobiety,to należy to przyjąć i może szukać przyczyn?Bóg chce by człowiek Mu zaufał,a nie innym ludziom czy innemu bóstwu.Wiara,ufność i miłość do Boga działa cuda(porównaj chociażby Abrahama i Sarę).
    Dr n. med. Dariusz Mercik z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach mówi,że to jest wyjście dla tych którzy chcą mieć dziecko ale nie chcą sięgnąć po in vitro,gdyż "wiele spornych aspektów zostało wyeliminowane",że "jest to podejście najbliżej naśladujące naturę"[3].Zgadza się "naśladuje naturę" a nie "jest naturą".I choć metoda anevivo jest "bliżej natury",nie odbywa się naturalnie i dlatego Kościół nie zgodzi się i w tej kwestii co do "leczenia bezpłodności".
     Kościół opowiada się za naturą,czyli współżyciem małżonków i wynikającym z niej rodzeniem potomstwa.Ingerencja osób trzecich,czyli pobieranie od dawców komórki jajowej czy plemników i wprowadzanie do organizmu jest po prostu sztuczne i nie do przyjęcia[4].
     Na koniec pragnę jeszcze zacytować Katechizm Kościoła Katolickiego:
Dziecko nie jest czymś należnym, ale jest darem. "Największym darem małżeństwa" jest osoba ludzka. Dziecko nie może być uważane za przedmiot własności, za coś, do czego prowadziłoby uznanie rzekomego "prawa do dziecka". W tej dziedzinie jedynie dziecko posiada prawdziwe prawa: prawo, by "być owocem właściwego aktu miłości małżeńskiej rodziców i jako osoba od chwili swego poczęcia mająca również prawo do szacunku"[5].
Dziecko to nie towar,to nie rzecz które można kupić w sklepach i to za duże pieniądze. Dziecko to dar od samego Boga.






-----------------------------------------
[1] in vivo-PWN
[2] leczyć-PWN
[3] anevivo
[4] por. KKK 2376
[5] KKK 2378

poniedziałek, 10 października 2016

Halloween a Pismo św.

                                   

                                        


       Niedługo znowu się zrobi głośno o Halloween.Katolickie dzieci będą uczestniczyć w zabawach lub będą chodzić od drzwi do drzwi ze zdaniem "cukierek albo psikus".Od kilku lat ten temat nie daje mi spokoju,dlatego w tym roku postanowiłam zebrać wiadomości związane z tym świętem i porównać je z Pismem św.
      Wszelkie strony internetowe,w tym Wikipedia,są zgodne co do tego,że Halloween wywodzi się prawdopodobnie (bo do końca nie wiadomo) od druidów celtyckich.I każda strona posiada informację,iż druidzi byli kapłanami,sędziami,lekarzami,wróżbitami,którzy odgrywali dużą rolę w życiu społecznym i religijnym[1].Jeżeli chodzi o sferę religijną to w swych naukach głosili min. reinkarnację,wiarę w wielu bogów,składali ofiary z ludzi,[2] i zwierząt,przepowiadali przyszłość.
       Na pewnej stronie internetowej przeczytałam:
Ludy te wierzyły, że w wigilię Wszystkich Świętych duchy zmarłych wracają na ziemię i próbują wejść w ciała ludzi. Aby odstraszyć złe duchy Celtowie palili ogniska, przywdziewali upiorne stroje, przywdziewali maski i hałasowali wokół ognia[3].
   Spróbuję na podstawie powyższych słów przedstawić stanowisko Boga w Jego słowie. Po przeczytaniu tych zdań należy postawić pytania: czy dusze zmarłych same z siebie wracają na ziemie?Czy złego można wypędzić przez upiorne przebieranki?
       Na pierwsze pytanie odpowiada nam NT.W słynnej przypowieści o bogaczu i Łazarzu jest scena gdzie obaj umierają,bogacz trafia do Otchłani,Łazarz na "łono Abrahama". Bogacz cierpi katusze i prosi Abrahama by posłał Łazarza do jego braci i ich ostrzegł.Abraham tak mu odpowiada: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą".  Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą".
Chociaż jest to fragment o Otchłani i niebie,o  nawróceniu,to można odczytać z niego inną prawdę,że zmarły nie może sam z siebie przyjść na ziemie a tym bardziej wejść w czyjeś ciało.Biblia nigdzie nie umieszcza sytuacji by dusze masowo,a nawet pojedynczo,wchodziły same z siebie w ciało człowieka. Jezus będąc na ziemi nic o tym nie wspominał,ani nie nauczał w przypowieściach.Przywołam tu jeszcze jeden cytat tym razem ze ST,który dobitnie mówi,że zmarli nie wracają na ziemię:
Nikt już mnie powtórnie nie ujrzy: 
spojrzysz, a już mnie nie będzie.
Jak obłok przeleci i zniknie,
kto schodzi do Szeolu, nie wraca,
by mieszkać we własnym domostwie;
nie zobaczą go strony rodzinne 
(Hi 7,8-10).
        Celtowie wymyślili sobie tę "naukę" bo zachwycali się śmiercią,ciemnością,składali ofiary bogu o imieniu Samhain.A co Bóg na ten temat?Proszę:
Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości(Rz 13,12).
Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie [...]Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył (Pwt 5,7.9).
Proszę spojrzeć na cytat z Listu św.Pawła do Rzymian.Celtowie wierzyli w boga ciemności.Pismo wyraźnie mówi byśmy odrzucili ciemność a przyjęli światłość.W Chrześcijaństwie światłością jest sam Jezus (por.chociażby prolog w Ewangelii wg św.Jana) natomiast ciemnością szatan.
       Reinkarnacja (ponowne wcielenie) jest sprzeczne z nauką Boga o zmartwychwstaniu.Oto cytaty z Biblii:
Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd (Hbr 9,27);
Wszyscy, którzy spoczywają w grobach usłyszą Jego[przyp.Syna Człowieczego] głos: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia(J 5,28n).
        Przejdę teraz do drugiego pytania i odpowiedzi na nie.Celtowie wierzyli że jak przebiorą się w odstraszające ubrania,odstraszą tym złe duchy.Czy zły może przepędzić złego?Istnieje w NT fragment w którym Jezus dokonuje egzorcyzmu.Uczeni w Piśmie uznali Jezusa za Belzebuba.Oto cały dialog:
«Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy».
Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może szatan wyrzucać szatana?  Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać.  I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać.  Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim 
(Mk 3,22-26).
Ten właśnie fragment jasno nam przedstawia naukę Jezusa - Szatan Szatana nie może wypędzić bo byłby jego koniec.Tak więc wierzenia Celtów są jak najbardziej sprzeczne z Pismem św.Zdaję sobie sprawę,iż cytat z Ewangelii wg św.Marka mówi o wypędzeniu Złego z ciała,ale na jego podstawie wynika,że Druidzi którzy szerzyli zło i je przyjmowali,nie mogli Złego przepędzić.Oni byli w ręku Szatana więc jak najbardziej powyższy fragment jest tu na miejscu.
        A teraz przyjrzyjmy się samej "niewinnej zabawie".Zawsze mnie zastanawiało czemu ma służyć powiedzenie "cukierek albo psikus"?Dzieci chodzą od drzwi do drzwi i wypowiadają - najważniejsze chyba - zdanie w tym święcie.Niby nic,dziecinada a jednak coś.Jeśli nie poczęstuje łakociami to co,zostanę czymś obrzucona,a może przekleństwo?Proszę spojrzeć jeszcze na wierszyk jakimi posługują się "chodzący przebierańcy"(nie wiem czy w Polsce jest to spotykane ale w Stanach na pewno):

Duchy, zjawy i upiory,
Diabły, strzygi, inne zmory,
Dzisiaj ze swych grobów wstają
i do Twoich drzwi pukają,
Jeśli nie chcesz ich się bać,
Musisz im cukierka dać

Czy te wszystkie duchy,zmory itd. powstają z grobów?Ja wiem,że to tylko powiedzenie i "zabawa" ale i te słowa są sprzeczne z Biblią.Diabły z grobów raczej nie powstają bo zostały one stworzone jako byty niewidzialne,jako anioły i nigdy nie umarły,nie zostały pochowane.To jedno.Drugie.Przekupstwo - to również jest złe w oczach Boga.Może ktoś powie że przesadzam ale od niewinnej zabawy może być krok do czegoś większego.Dzieci uczą się w ten sposób że jak coś nie otrzymają,to zrobią coś złego drugiej osobie a Bóg mówi: Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, tak i wy im czyńcie  (Mt 7, 12) innymi słowy: "Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe".W Biblii wiele jest miejsc mówiących o tym by czynić dobro a od zła stronić:
Boga się bój, zła unikaj (Prz 3,7);
Nie wstępuj na ścieżkę grzeszników,
nie wchodź na drogę złych ludzi;
unikaj jej, na nią nie wkraczaj,
omiń ją, odwróć się od niej!
(Prz 4,14n);
Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła (1 Tes 5,22).
       Drugą rzeczą, która mnie zastanawiała w tym świecie,to wydrążone dynie z okropnymi uśmieszkami i na dodatek podświetlane. Niektórzy mówią,że wydrążone dynie mają odstraszyć złe duchy.Katolik powinien wiedzieć,iż jedynie kto może "przegonić" złe duchy jest Jezus Chrystus i żadna rzecz sama z siebie nie może odstraszyć demony.
Drudzy natomiast,przedstawiają barwną opowieść o niejakim Jacku który oszukał Szatana.Każdy katolik który choć trochę przeczytał NT powinien wiedzieć iż to Szatan oszukuje człowieka a nie na odwrót.Szatan jest o wiele bardziej inteligentniejszy niż człowiek.Jest przebiegły co widać już na pierwszych kartach ST. Szatan wie doskonale jak ma podejść człowieka by odciągnąć go od Boga.
            W Halloween co niektórzy korzystają z usług wróżbiarskich. Co na ten temat mówi Pismo?
Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa (Kpł 19,26). Krótka piłka,bez owijania w bawełnę.Jeszcze można się spotkać z wywoływaniem duchów.Oto stanowisko Boga:
Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by (...) pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni (Pwt 18,10-12).Prawo ST nawet przewidywało dla tych praktyk karę: 
Jeżeli jaki mężczyzna albo jaka kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie" (Kpł 20,27).

        Jak widzimy Pismo św.,choć nie zawiera słowa Halloween,ma co do jego praktyk konkretne stanowisko.Chrześcijanie,katolicy powinni mocno zastanowić się komu chcą służyć - Ciemności czy Światłości. Halloween a dzień Wszystkich Świętych to "niebo i ziemia".Halloween jest zaprzeczeniem wiary katolickiej (i nie tylko),skłania nas ku ciemności,ku mroczności,natomiast dzień Wszystkich Świętych do światłości, ku szczęściu, ku miłości w wieczności. Dlatego drogi czytelniku, uczestnicz we wspomnieniu swych zmarłych zamiast ich "odstraszać"przebierankami;módl się za nich zamiast wywoływać;zapal nad grobem znicz zamiast stawiać odstraszające dynie;wspominaj swych zmarłych zamiast ich się bać. Pogłębiaj życiorysy świętych,bo oni kierują nas ku Bogu,a nie uciekaj się do upiorów.

                                                   ***********************

         W artykule pominęłam jedną sprawę.Dotyczy ona samego świętowania Halloween przez satanistów. Dodam tylko,że egzorcyści coraz to bardziej alarmują co do tych wydarzeń. Halloween jest furtką do opętania.Proszę nie zrozumieć mnie źle.Zabawy halloweenowe od razu nie prowadzą do opętania i nie muszą się tak skończyć,ale są jednym kroczkiem do otwarcia się na Zło.
              Zachęcam do sięgnięcia czasopisma Egzorcysta, który ściślej opisuje w tym miesiącu o celtyckim święcie.
       
          
-------------------------------
[1] Encyklopedia Powszechna PWN,red.R.Łąkowski,Warszawa 1982,Druidzi.
[2] Mroczna strona druida
[3] Zabawy na Halloween


niedziela, 11 września 2016

"Kościół katolicki-Świątynia Szatana"

          Taki tytuł można znaleźć na popularnym kanale You Tube[1].Nie byłabym sobą gdybym nie dała komentarza do tego filmu,bo należy poddać go krytyce i to ostrej.Autor myśli że kawał dobrej roboty zrobił i "do kopał" KK,a ludzie którzy to obejrzeli radośnie temu przytaknęli.Ukażę tutaj,jak film ten jest czystą manipulacją zwracając na kilka istotnych spraw.
           Na początek KK "Nierządnicą" i "Babilonem Wielkim". Podane cytaty z Apokalipsy (17,18.9) utożsamia się z Watykanem i ukazano przy tym obrazek,by oglądający mógł zobaczyć że Watykan leży na siedmiu wzgórzach.Troszeczkę mnie to ubawiło.Dość że Watykan nie jest jedynym miastem ale jeszcze geografia owego autora nie jest zgodna z jego interpretacją i znajomością.
Watykan i wzgórza
Fakt: Siedem wzgórz to Kwirynał, Wiminał,
Kapitol, Eskwilin, Palatyn, Celius i Awentyn. Te siedem wzgórz stanowią serce nie Watykanu a Rzymu[2].To nie Watykan jest rozmieszczony na Siedmiu wzgórzach tylko Rzym.Watykan nawet nie zahacza o te wzgórza,więc jak może na nich leżeć?Przecież to widać na przedstawionym zdjęciu.Wzgórza Watykańskie nie zaliczają się do grona Siedmiu wzgórz.Nie leżą po wschodniej części Tybru tak jak tamte ale po zachodniej.Autor tego filmiku niestety ale mocno nagiął "geografię".
Inną sprawą jest anonimowa Encyklopedia Katolicka.Aby słowa były wiarygodne twórca tego filmu winien podać wydanie tej Encyklopedii i hasło pod którym znajdują się owe słowa.
   Wracając do Apokalipsy.Po wykazaniu geografii, św.Jan wcale nie określił "Nierządnicy","Niewiasty" jako Watykanu,ale Rzymu,ponieważ <tylko> on jest miastem wielkim (Watykan jest państwem-miastem o bardzo małej powierzchni!) i "rozłożony na siedmiu pagórkach".
      Kolejnym zestawieniem jest cytat z Ap 17,6 w porównaniu z inkwizycją.Moi drodzy czytelnicy.Owe zdanie z Pisma,rzeczywiście mówi o prześladowaniach,ale czy o prześladowaniach ze strony KK.Spójrzmy na te zdanie: I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa. Autor sprytnie wyciął z niego to co mu pasowało ograniczając wypowiedź do słów "śladów krwi" i zestawia to z inkwizycją.Podany cytat mówi o prześladowaniach chrześcijan,którzy głosili naukę Jezusa,którzy o Nim świadczyli.A czym była inkwizycja i co ona znaczy?Inkwizycja to badanie,przeprowadzenie śledztwa.Inkwizycja miała na celu wyszukiwania, nawracania i karania heretyków[3]. KK podjął takie czynności ze względu na szerzące się odchylenia od nauki Jezusa.KK jako organ strzegący depozytu wiary miał prawo do zwracania na  to uwagę.Niestety obrót sprawy przybrał inną formę.I niestety wśród przeciwników katolicyzmu,tylko i wyłącznie winę ponosi KK.Tacy ludzie powinni uzupełnić sobie wiadomości w tym temacie.Otóż władze kościelne ograniczały się do rozmów,argumentacji,nakłanianiu do porzucenia herezji,do karania lub wykluczenia.Tylko w nielicznych przypadkach doszło do egzekucji:
W latach 1199–1208 biskup Hugo z Auxerre i kilku innych biskupów z Szampanii prowadziło dochodzenia inkwizycyjne w swoich diecezjach, w których wyniku doszło do egzekucji heretyków w 1200 w Troyes (pięciu spalonych), w 1201 w Nevers (jeden) i w 1204 w Braine (kilku spalonych). Ponadto wielu heretyków z tych diecezji podporządkowało się wówczas Kościołowi, ale ich liczba nie jest precyzyjnie określana w źródłach. W procesach tych kilkakrotnie na korzyść podejrzanych interweniowała Stolica Apostolska. Pojedyncze egzekucje miały też miejsce na terenie Anglii (w 1222) i w niemieckim Hildesheim (w 1225). Jeden z nielicznych większych procesów odbył się w 1212 w Strasbourgu, gdzie miejscowy biskup Heinrich von Veringen spalił 80[4].
Temat inkwizycji jest bardzo szeroki.Zaznaczę tylko że  Synod w Reims w 1148 wprost zakazał karania heretyków śmiercią. Kara śmierci stosowana była bardziej po stronie świeckiej niż kościelnej ale o tym przeciwnicy nie mówią.Oficjalną karę śmierci wprowadził król Aragonii Piotr II a także cesarz Fryderyk II Hohenstauf.
       Powracając do słów  I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa. Jak napisałam po wyżej,Jan pisał o Rzymie jako o Nierządnicy i doskonale wiemy że Rzym mocno prześladował chrześcijan,tych którzy byli świadkami Jezusa,którzy byli święci.Apokalipsa przepowiada upadek "Wielkiego Babilonu".Nie trzeba było długo czekać na potwierdzenie tych słów,bo na przełomie IV/V w. Cesarstwo Rzymskie upada.To jest potwierdzeniem tego że nie o KK chodzi,gdyż on trwa nieustannie blisko dwa tysiące lat.
        Następnym hasłem autora są słowa "chwyć za miecz,zetnij-Przecież twoja matka (Kościół Katolicki)uczy cię tego od urodzenia".Smutne to jest,że twórca filmu takie zdania wciska nam katolikom.Szkoda,że nie podaje on tej nauki na piśmie.Byłoby to bardziej uderzające w KK.Niestety brak tej czynności, ukazuje twórcę w nie najlepszym świetle.Z drugiej strony jeżeli KK naucza by chwycić za "miecz" to dlaczego katolicy są głusi na tę naukę i nic z nią nie robią?Odpowiedź jest tylko jedna,ponieważ jej nie ma.A w obecnym czasie tylko jedna religia "zabija w imię Boga",i niestety są to Muzułmanie (Dżihad)[5].
          Kolejne zdanie jest dla mnie zagadką.Autor filmu wyznaje że papież Grzegorz IX  "grzmiał,że papież jest panem i władcą wszystkiego i wszystkich". Zdanie to pada ale jakoś bez pokrycia.Gdzie tak papież "grzmiał"?
          Inną wypowiedzią o "Świątyni Szatana" jest: "Maria nasze życie, Maria nasza nadzieja, Maria nasz adwokat, Maria nasze zbawienie. Tobie jest dana wszelka władza na niebie i na ziemi; niech wszyscy słuchają twoich rozkazów" z książki Alphonsus'a de Ligori pt. "Chwała Marii".Nie znam tej książki,ale znając postępowania przeciwników katolicyzmu wiem,że wyrywają oni często zdania z kontekstu.Udało mi się dotrzeć do tego tytułu w języku angielskim[6].Moje przypuszczenia okazały się słuszne.Otóż Alphonsus używa tych zwrotów i je tłumaczy: np."Maryja jest naszym życiem,ponieważ wyprasza nam przebaczenie naszych grzechów"(s.80).Dalej wyjaśnia Jej wstawiennictwo z łaski Bożej odwołując się min. do zwiastowania,do słów "łaski pełna".Nie będę tutaj przedstawiać całości myśli de Ligoria.Chcę tylko zaznaczyć,że twórca filmu nie do końca przedstawia prawdę.Podobnie jest ze zdaniem "Maryja nasza nadzieja"- jest Ona nadzieją dla grzeszników,dla wszystkich z nas.Wynika to z Jej wstawiennictwa.Ona uzyskuje dla nas łaski u Boga gdy do Niej się zwrócimy.Można tu przywołać objawienia i wypowiedzi Szatana podczas egzorcyzmów[7].Te wydarzenia i świadectwa potwierdzają to,co KK głosi.Maryja sprawuje ważną rolę w życiu człowieka,ale to nie świadczy o tym,iż katolicy traktują Ją jak boginię.Katolicy tylko wypełniają słowa zapisane w Łk 1,48-49: Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
          Następnym "Babilonem wielkim" w Kościele Katolickim jest rzekome czczenie boga ryby Dagona.Jak bardzo trzeba nienawidzić KK by zestawiać na siłę pogańskie wierzenia z nim? Porównanie nakrycia wyznawców Dagona z nakryciem biskupa czy papieża jest po prostu czystą manipulacją.Gdyby papież czy ktokolwiek z katolików wierzył czy czcił jakiegoś Dagona to byłyby wzniesione na jego chwałę świątynie i modły,wzywano by jego imienia,itp.Jeśli ktoś jest czyimś wyznawcom,to nie ukrywa tego,naucza o tym kimś.Dlatego w KK nie ma ani cienia mowy o Dakonie.A mitra jest odpowiednikiem tiary,a tiara jest widoczna w ST (por.Kpł 28,4).
         Przejdźmy teraz do stwierdzenia,że tytuł papieża VICARIUS FILII DEI "jakimś wielkim cudem" liczbowo wynosi 666."Wielkim cudem" zmyślono ten tytuł.KK w żadnym oficjalnym dokumencie nie używał i nie używa tego tytułu.Papież używa min.tytułu VICARIUS IESU CHRISTI - Wikariusz Jezusa Chrystusa.Nazwa Vicarius Filii Dei została zmyślona by uderzyć w papiestwo.Najstarsza wzmianka pochodzi ze sfałszowanego dokumentu pt.:"Donacja Konstantyna",która odnosi się  do św.Piotra[8].Potem nazwa została rozciągnięta na papieża za sprawą Marcina Lutra :( 
             W dalszych słowach owego filmu czytamy:
Biblia podaje,że to Duch Święty przyszedł aby reprezentować Jezusa Chrystusa na ziemi i uwielbić Go jako Syna Bożego.Kościół Katolicki sprzeciwia się Słowu Boga, i za reprezentanta jezusa uważa omylnego człowieka!
Szkoda że twórca nie podał cytatu z Biblii gdzie jest o tym mowa.Tej informacji nie podano nawet w formie pisemnej.Zamiast tego albo nie ma tego cytatu albo jest przypis do jakieś książki.  Czy jednak KK sprzeciwia się słowu Bożemu?Jezus w swej posłudze wybrał dwunastu ludzi by po jego ziemskiej nieobecności szli i głosili Jego słowa.Z kolei apostołowie wśród innych mężczyzn wybierali swoich następców by słowa Boże nie ustały.Apostołowie robili to co Jezus więc byli Jego następcami.Jezus przekazywał wiedzę o Bogu,a po Jego wstąpieniu w niebo,wiedzę przekazywali apostołowie.Wynika więc z tego że apostołowie zastępowali Jezusa kontynuując Jego naukę i posługę.To trwa po dzień dzisiejszy,apostołowie wybierali przez nałożenie rąk swych następców a ci swoich i tak dalej.KK nie sprzeciwia się słowu Bożemu i przekazuje to co Biblia zawiera.
       A teraz przejdźmy do nauki mówiącej że "poza Kościołem Katolickim nie ma zbawienia".Zdanie to budzi dużo kontrowersji.Aby pojąć tę naukę należałoby sięgnąć do kontekstu wypowiedzianych słów,które pochodzą z połowy III w.Zdanie to wypowiada św.Cyprian i dotyczyło to heretyków,którzy dobrowolnie opuścili Kościół,którzy szerzyli rozłamy[9]. Poza tym Jezus mówi: Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, kto nie gromadzi ze Mną, rozprasza (Mt 12,30). Dlatego Cyprian powiedział że poza Kościołem nie ma zbawienia.Jezus jest w Kościele (Jestem z wami aż do skończenia świata),a skoro jest w Kościele i skoro Jezus zbawia to logiczną jest rzeczą że poza Kościołem zbawienia nie ma.
        Kolejną "Świątynią Szatana" są słowa w których KK naucza,iż sakramenty są konieczne do zbawienia.Wybaczcie mi te słowa ale jeżeli ktoś mówi że sakramenty nie są potrzebne do zbawienia to przemawia przez niego sam Szatan.Dlaczego? Bez sakramentów takich jak chrzest,Eucharystia,pokuta nie da się wzmocnić naszej wiary,być bliżej Boga.Wbrew temu co głoszą protestanci wiara bez uczynków martwa jest (por. Jk 2,14-26).I tak,jeżeli nie przyjmiemy chrztu,jak naucza Jezus,nie będziemy zbawieni,jeżeli nie będziemy szli na spotkanie z Bogiem i nie będziemy uczestniczyć w Wieczerzy,nie będziemy zbawieni,o czym również mówi Jezus: Jam jest chleb życia.[...] Kto spożywa ten chleb,będzie żył na wieki (J 6,48.58) czyli będzie zbawiony.A sakrament pokuty?Jeżeli ktoś się nie nawróci do Boga,nie wyzna swoich grzechów,jak może być zbawiony?Wyznanie grzechów to przecież też uczynek,uczynek względem duszy i bez tego zbawić się nie da. Tylko Szatan odciąga ludzi od tych sakramentów i tylko on głosi że one są nie potrzebne.
        Zbliżając się do końca tej krytyki została jeszcze kwestia mieszkania Boga w świątyni i czyśćca.
O tym czy Bóg mieszka w świątyni czy nie pisałam niedawno i można przeczytać o tym tutaj.
No i został nieszczęsny czyściec. Mam pytanie do tych co odrzucają ten stan: co będzie gdy osoba wierząca popełniła grzech,nie wyznała go bo albo zwlekała albo nie zdążyła i zakończyła swój żywot?Czyż do Królestwa Bożego nie trafiają dusze czyste?Jezus dużo mówił do ludu w przypowieściach i o oczyszczeniu również wspominał:
Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę (Łk 12,47n.)
Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz (Mt 5,25n.)
I jeszcze św.Paweł: Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie PONIESIE SZKODĘ I SAM WPRAWDZIE OCALEJE, LECZ TAK JAKBY PRZEZ OGIEŃ (1Kor 3,14n.).
Drogi czytelniku.Nie daj się zwieść.To że w Biblii wprost nie użyto słowa "czyściec" nie znaczy że tego nie ma.Nawet współcześni Jezusowi ludzie nie zawsze potrafili odczytać to co Jezus im przekazywał-ba nie tylko oni ale też i apostołowie.Dobitnie o oczyszczeniu po życiu ziemskim mówi druga Księga Machabejska 12,38-45 kiedy Juda z innymi modlili się za zmarłych by Bóg przebaczył im ich grzechy.
          Tego typu filmy należy z uwagą sprawdzać,ponieważ jak widać powyżej autor nie do końca przedstawił prawdę.Należy mieć umysł otwarty i nie dać się zmanipulować tekstami czy obrazami.Czytajmy źródła,sprawdzajmy kontekst zdania,odczytujmy Biblię w całości a nie wybiórczo,a na pewno Szatan  nas nie zwiedzie.


           

--------------------------------------------------
[1] Ten sam tekst można znaleźć w formie pisemnej tutaj.
[2] Por. https://pl.wikipedia.org/wiki/Siedem_wzg%C3%B3rz_Rzymu
[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja. Poza tym proponuję po czytać głębiej o inkwizycji z książek.
[4] Tamże.
[5] Koran posiada werset w którym jest mowa o zabijaniu tych którzy są przeciwko nim,którzy są niewierni (por.KORAN,Mshari Alefasi tj.rozdz.2,w.191) -->koran
[6] Do wglądu - the glories of mary.Św.Alfons szczegółowo opisuje to co miał na myśli wypowiadając owe słowa.Jeżeli komuś zależy na poznaniu prawdy,a zna angielski to zauważy że Maryja wg świętego to nie żadna bogini.
[7] Słynny egzorcyzm Emili Rose,do którego mogą mieć wszyscy dostęp,ukazuje jak ważną osobą jest Maryja,jak przez Nią Szatan traci dusze ludzkie.
[8] Wikipedia pod frazą "papiestwo",a także w j.angielskim Wikipedia.
[9] Polecam przeczytać kilka artykułów Magdaleny Zubrzyckiej o początkach słów "poza Kościołem nie ma zbawienia":
fakty biblijne(1)św.Ignacy Antiocheński (2),św.Cyprian (3)Orygenes (4).

sobota, 27 sierpnia 2016

Posłuszność biskupowi,kapłanowi,diakonowi.

     Swego czasu artykuł ten napisałam w kierunku nauki protestantów na jakimś forum,ale widząc jak katolicy - zwłaszcza "niepraktykujący" - podchodzą do kapłanów,postanowiłam zmodifikować i tutaj go zamieścić.

       Zacznijmy od początku,czyli od Biblii.

     W Piśmie św. w księdze Kapłańskiej możemy przeczytać, że człowiek który został kapłanem jest święty:
Będziesz go uważał za świętego, bo on ofiaruje pokarm Boży. Będzie święty dla ciebie, bo Ja jestem święty. (21,8)
Często te pojęcie "świętości" jest źle zrozumiałe przez przeciwników KK i przez "letnich" katolików.Bóg przez ten cytat mówi nam na czym polega świętość kapłana.Kapłan jest święty z urzędu,czyli z tego do czego został powołany ze świętości Boga.Podobnie jest ze świętością Kościoła.Kościół nie jest święty co do swej natury lecz ze względu Boga,bo Bóg jest święty.
Na innym miejscu ST,czytamy:
 Z całej swej duszy czcij Pana
    i szanuj Jego kapłanów!
 Z całej siły miłuj Tego, co cię stworzył,
    i nie porzucaj sług Jego ołtarza!
Bój się Pana i oddawaj cześć kapłanowi,
    oddaj cześć mu należną, jak ci nakazano.
(Syr 7,29-31)
Jak widzimy już w ST Bóg oznajmił ludowi by czcili swoich kapłanów. I nie trzeba tu nic interpretować by to zauważyć. Bóg chce abyśmy mieli do kapłanów szacunek tak jak mamy do Niego. Kto czci kapłana wypełnia wolę Boga.
Natomiast w Księdze Wyjścia takie oto słowa znajdujemy:
W ten zaś sposób postąpisz, gdy będziesz wyświęcał ich na kapłanów[…] przepaszesz ich pasem, i okryjesz głowy ich mitrami, i będzie należało do nich kapłaństwo NA MOCY NIEODWRACALNEGO PRAWA. (29,1.9)
Kapłaństwo jest nieodwracalnym Prawem trwającym od wieków.któremu mimo jego grzechów należy się jemu cześć i szacunek.


ŹRÓDŁA POZA BIBLIJNE.
Didache
W tym dziele pochodzącym z I w. czytamy:
Wybierzcie zatem sobie biskupów i diakonów godnych Pana […] Oni bowiem pełnią u was także posługę proroków i nauczycieli. Nie gardźcie więc nimi, gdyż należy im się wśród was to samo poważanie, co prorokom i nauczycielom[XV.1-2].

Słowa te wyraźnie mówią, że biskupi, diakoni mają takie samo poważanie co prorok czy nauczyciel. Mamy otaczać ich szacunkiem i mamy ich słuchać, o czym będzie mowa po niżej.

Św. Klemens Rzymski (zm.ok.101 r.) o wyborze biskupów pisał:
Także i nasi Apostołowie wiedzieli przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, że będą spory o godność biskupią. Z tego też powodu, w pełni świadomi, co przyniesie przyszłość, wyznaczyli biskupów i diakonów, a później dodali jeszcze zasadę, że kiedy oni umrą, inni wypróbowani mężowie mają przejąć ich posługę[List do Kościoła w Koryncie,XLIV.1]

Nie trzeba nic tłumaczyć, żeby widzieć jak Apostołowie wybierali swoich następców i wybór biskupów(a także księży) trwa po dzień dzisiejszy.

Ignacy Antiocheński (zm.ok.107 r.)do Kościoła w Magnezji napisał:
Skoro zasłużyłem na radość ujrzenia was w osobach Damasa, waszego godnego Boga biskupa, godnych kapłanów Bassosa i Apolloniosa oraz mojego towarzysza w służbie, diakona Zetiona…obym mógł cieszyć się nim[nadal], gdyż jest on poddany swemu biskupowi jak łasce Boga, a kapłanom jak prawu Jezusa Chrystusa [II].

Ignacy głosi że posługę Jezusa czynią kapłani poddani słowom Jezusa, a biskupom jest się poddanym „jak łasce Boga”. Ignacy tłumaczy dalej, że ci którzy wszystko robią bez biskupa a mówią o nim nie są oni ludźmi czystego sumienia, a zgromadzenie ich ani ważne, ani zgodne z przykazaniem [Pana] i dodaje to co by jeszcze bardziej rozzłościło co niektórych:
Zaklinam was, starajcie się wszystko czynić w zgodzie Bożej pod kierunkiem biskupa, który zastępuje wam Boga. Kapłanów zastępujących radę Apostołów i moich najdroższych diakonów, mających udział w posłudze Jezusa Chrystusa [IV.1,VI.1].

„Zastępuje wam Boga” uderzające słowa. Ignacy nie mówi o tym, że biskup jest Bogiem, ale że zastępuje Boga, Jezusa który głosił nam to co Bóg chciał nam przekazać. 
        Co jeszcze można znaleźć w pismach Ignacego Antiocheńskiego?
Wszyscy idźcie za biskupem, jak Jezus Chrystus za Ojcem, i za waszymi kapłanami, jak za Apostołami. A diakonów poważajcie jak przykazania Boże. Niechaj nikt w sprawach Kościoła nie robi niczego bez biskupa. Uważajcie za ważną tylko taką Eucharystię, która sprawowana jest pod przewodnictwem biskupa lub tego, komu on zleci. [Do Kościoła w Smyrnie, VIII.1]

I znowu Ignacy powołuje się na biskupów, kapłanów i diakonów na ich „świętą” posługę. Bez nich nikt nie może ustalać spraw które dotyczą Kościoła. Słowa te potwierdza Pismo św. kiedy zwołany został pierwszy sobór. Nikogo innego nie było jak Apostołów. Poza tym mamy informację że Eucharystia nie jest ważna, jeżeli nie jest sprawowana przez biskupa i tych których biskup do tego upoważni.
W tym samym Liście jeszcze jedna pojawia się informacja:
Nie wolno bez biskupa ani chrzcić, ani sprawować agapy, lecz co on zatwierdzi, to i dla Boga będzie miłe.
„Sprawować agapę”. Agapa z greckiego znaczy „miłość”, później słowo oznaczało także ucztę wiernych połączoną z Eucharystią. Widzimy, że tylko biskup miał prawo do sprawowania Eucharystii i czynienia chrztu, nikt inny. 

Tak jak Pismo św., tak i źródła wczesnochrześcijańskie nauczają iż mamy kapłanów czcić,szanować,być im posłusznym,że w sprawach Kościoła nie możemy nic robić bez biskupa.Idźmy więc za słowami Boga.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Spotkania w świątyni.

     Katolicy którzy deklarują swoją postawę jako "wierzący niepraktykujący" wychodzą z założenia,że wierząc nie muszą wcale chodzić do kościoła,bo nie muszą słuchać "zakłamanych księży" a modlić się mogą w domu,na świeżym powietrzu, gdyż Bóg jest obecny wszędzie.Natomiast przeciwnicy katolicyzmu posługują się słynnymi słowami Jezusa o zburzeniu świątyni i wzniesieniu jej w trzy dni twierdząc, że świątynia nie jest potrzebna do modlitw,czy spotkań bo jesteśmy świątynią Boga i taka świątynia ma rację bytu.
          Na pierwszy rzut oka jedni i drudzy mają rację.Jednak jest małe "ale" i tym małym "ale" w tym artykule się zajmiemy.

          Spojrzenie "letnich" katolików.
          Nie trzeba tutaj wspominać dlaczego ta grupa ludzi uważa księży "zakłamanych".Napiszę tylko tyle,iż tacy ludzie nie potrafią odróżnić nauki od grzechów.
       Przejdźmy do tematu.Mówiąc,że Bóg jest wszędzie i że wystarczy modlitwa osobista,nie do końca jest prawdą.Owszem Jezus powiedział: Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,6) to jest fakt.Należy postawić pytania: w jakich okolicznościach owe zdanie pada?Czy Jezus tylko tę metodę uznaję?
       Jezus na początku rozdziału 6 Ewangelii wg św.Mateusza wypowiada słowa: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli (6,1). Zwróćcie uwagę na to,że Jezus o modlitwie mówi w kontekście "uczynków pobożnych",a nie modlitwy w kontekście miejsca.Jezus wskazuje jaka ma być nasza modlitwa.Naucza nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani (6,7).Zastanówmy się co znaczą te słowa.Czcza gadanina (wielomóstwo)to nic innego jak próżne i bezcelowe wypowiadanie zdań,które nie mają sensu,do niczego nie prowadzą.Na to zwrócił uwagę Jezus.Mamy wszelkie nasze myśli skierować ku Bogu,pozbyć się myśli nie potrzebnych,odrzucić to wszystko co by zagłuszyło naszą rozmowę z Bogiem.Niestety ale nawet modlitwa w ciszy w samotności może przybrać czczą gadaninę.Dzieje się tak właśnie wtedy,gdy nie skupiamy się nad Bogiem a zaczynamy dużo mówić,a nawet kiedy "odklepujemy" bezmyślnie modlitwę itp.
        Spójrzmy też z innej perspektywy.W domu nie zawsze możemy być sami,nie możemy mieć ciszy,itp. a kościół-świątynia zawsze jest otwarta i zawsze w każdej chwili dnia można do niej wstąpić i pomodlić się.
      A teraz przejdźmy do drugiego pytania i odpowiedzmy na nie.Jezus w swym nauczaniu mówi: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 18,19-20).Chrystus wskazuje na moc modlitwy wypowiedzianej przez grupę ludzi.Taka modlitwa nie jednego uchroniła od zła.Z tego wynika że spotykając się w grupie,Bóg jest szczególnie obecny.Na kartach Pisma św. czytamy jak Apostołowie wraz z innymi kobietami trwali jednomyślnie na modlitwie (por.Dz 1,14).Na innym miejscu w Biblii widzimy np.jak Piotr i Jan wraz z innymi zebranymi modlili się i zstąpił na nich Duch Św.(por.Dz 4,23-31).Wielu na modlitwie było również w domu Marii,matki Jana (Dz 12,12). Widać tutaj jak wierni spotykają się i wspólnie się modlą.Ta forma również jest praktykowana.
           Aby dowiedzieć się  dlaczego spotkania w świątyni są istotne musimy przejść do drugiej grupy ludzi.

             Spojrzenie przeciwników KK.
     Jak wspomniałam wyżej ta grupa ma na swych ustach słowa Jezusa,które brzmią: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo (J 2,19) i wiadomo z dalszych słów,że Jezus mówił o "świątyni swego ciała".Czy w takim bądź razie Jezus sugeruje,iż świątynia uczyniona ręką ludzką jest zbędna?Odpowiedź na to mamy w tej samej perykopie z wcześniejszych zdań: Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!» (2,16).Słowa te padają w chwili kiedy nasz Pan wchodzi do świątyni Jerozolimskiej i widzi jak z domu Boga ludzie robią targowisko.To Go mocno zdenerwowało i wpadł-można by rzec-w furię.Kazał wszystko z niej usunąć,oczyścić z tego, co nie powinno tam być.
           Miejmy tę świadomość,że Jezus nie przyszedł po to by zmienić zapisane słowo Boże ale aby je wypełnić.Bóg nie po to kazał Mojżeszowi wybudować "Namiot spotkania" by Jezus miał to zniszczyć.Bóg w ST daje rozporządzenia,każe zebrać złoto, srebro i brąz, purpurę fioletową i czerwoną, karmazyn, bisior i sierść kozią; baranie skóry barwione na czerwono i skóry z delfinów oraz drzewo akacjowe; oliwę do świecznika, wonności do wyrobu oleju namaszczania i pachnących kadzideł; kamienie onyksowe i inne drogie kamienie dla ozdobienia efodu i pektorału (Wj 25,3-7) po to by w niej zamieszkać(25,8).Skoro Bóg nie zmienia swoich słów to też nie zmienił  swej obecności w świątyni.Bóg starotestamentowy zamieszkał w Narodzie Wybranym,Jezus zaś w "Narodzie Powszechnym".W ST Bóg był w świątyni Jerozolimskiej a w NT w każdej świątyni,bo przecież jest obecny wszędzie gdzie "dwóch albo trzech się spotyka" w imię Jego.
          Zaznaczę jeszcze,że Jezus sam chodził do synagogi,czytał Pismo i je wyjaśniał (por.Łk 4,16-30).Gdyby świątynia nie byłaby potrzebna człowiekowi,Pan by tam się nie pojawiał.
     To jest jeden aspekt,gdzie świątynia jest ważna.Drugim aspektem są sprawowane sakramenty.Jednym z nich jest Eucharystia.W świątyni jest przechowywane Ciało i Krew Jezusa,które wierni je spożywają i adorują.Eucharystia to ścisłe spotkanie się z Bogiem,przyjmowanie Go do swego serca,to zanoszenie wspólnych modlitw,tak jak to czynili pierwsi  chrześcijanie. Msza Św. jest pięknym zwróceniem się do Boga: dziękczynienie,prośby i błagania,wielbienie,śpiew....to czego dusza zabraknie.
Ignacy Antiocheński (zm.ok.107 r.)w swym dziele "Do Kościoła w Efezie"[V,2-3] tak mówi:
Niechaj nikt nie błądzi: ten kto nie jest wewnątrz sanktuarium,sam pozbywa się chleba Bożego.[...] Kto nie przychodzi na zgromadzenie,ten już popadł w pychę i sam siebie osądził[1].
 Jak widzimy z powyższego ważne jest by spotykać się w świątyni.Ten kto nie przychodzi nie uczestniczy w Wieczerzy Pańskiej.Niech każdemu będą w głowie słowa Jezusa: Jam jest chleb życia[…] Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki (J 6,48.58). Z reguły bywa tak,że kto nie jednoczy się z Bogiem przez Eucharystię ten słabnie w wierze.Eucharystia jest wzmocnieniem więzi z Bogiem.Jeżeli się zaniedba tego spotkania,to i z czasem zapomni się o prywatnej modlitwie.Ponadto jesteśmy członkami Ciała Chrystusowego,a członki Ciała nie mogą funkcjonować bez Głowy.
             Podsumowując.Modlitwa osobista nie jest jedyną formą do jedności z Bogiem,gdyż istnieje modlitwa publiczna,która była widoczna już za czasów apostolskich.Natomiast "zburzenie świątyni" nie jest potwierdzeniem słów,że jest ona nam nie potrzebna.
Czytajmy wybrane fragmenty w Piśmie w odniesieniu do całej perykopy,rozdziału,a będziemy mieć odpowiedź szybciej niż nam się to wydaje.Czasami Bóg odpowiada w danym kontekście i nie trzeba "skakać" po kartach biblijnych by uzyskać Bożą naukę.




--------------------------------------
[1] A.Świderkówna, Pierwsi świadkowie, Wyd.M, Kraków 2010,s.114. 

wtorek, 26 lipca 2016

"Kościół jako instytucja powinna służyć a nie służy".

        Powyższe zdanie padło przez młodego mężczyznę w jednym krótkim sondażu prowadzonym przez Onet w ramach zbliżających się Światowych Dni Młodzieży.[1] Czy rzeczywiście Kościół Katolicki nie pomaga, siedzi i  nic nie robi?Czy nie służy drugiemu?
       Smutne jest to jak człowiek wierzący spogląda na swój Kościół i nie zgłębiając jego czynów wyciąga takie wnioski i zapomina przy tym o ważnej rzeczy(o której za chwilę napiszę). Myślę,że w dużej mierze zawdzięczamy to mediom,które szerzą tylko to co jest w KK złe.Może się mylę,ale takie są moje odczucia.Jednak zostawmy media i przejdźmy do problemu.
         O jakiej ważnej rzeczy zapomniał ten młody człowiek?Zapomniał o tym,że Kościół to nie tylko księża i siostry ale i każdy wierzący.Kościół to wspólnota i jako wspólnota działa razem w swej różnorodności.
        Czym charakteryzuje się ta różnorodność?Widzimy ją już na kartach Nowego Testamentu,kiedy jest mowa o różnych darach(por.Rz 12,6-8; 1 Kor 12,28).Każdy z nas jest do czegoś innego powołany,jeden do bycia nauczycielem a drugi do bycia lekarzem.Tak też jest i z pomocą w służbie,jeden wspiera innych materialnie a drugi wspiera duchowo.
       I tak w Kościele Katolickim mamy parafie,diecezje,zakony,instytucje charytatywne itp.które służą drugiemu człowiekowi.W jaki sposób to się odbywa?Diecezje i parafie organizują róże zbiórki dla ubogich(tu ważną rolę odgrywa Caritas) lub poszkodowanych.Co jakiś czas zbiera się żywność,ubrania,środki czystości itp.Zaangażowani są w to nie tylko ludzie świeccy ale też i  osoby konsekrowane.Są otwierane stołówki,z których każdy bezdomny może skorzystać.Ponadto otwierane są hospicja, by pomóc chorym w bólu czy to fizycznym czy to duchowym.
  W Polsce działa ok. 150 hospicjów, z czego 121 jest zarejestrowanych w Forum Hospicjów Polskich. Ponad jedną trzecią z tej liczby prowadzi Kościół katolicki. Więcej niż połowa placówek nosi imię lub działa pod patronatem świętych katolickich. Ruch hospicyjny w Polsce został zainicjowany w połowie lat 70. ubiegłego stulecia przez Kościół katolicki.
  W naszym kraju działają 54 hospicja katolickie: 21 prowadzi Caritas, 15 - zakony i zgromadzenia męskie i żeńskie, 7 funkcjonuje przy parafiach, a nad jednym ( w Warszawie) sprawuje pieczę Archidiecezjalny Zespół Domowej Opieki Paliatywnej.[2]
Prócz hospicjum prowadzone są domy dla osób starszych,zakłady opieki,sierocińce,itp.[3]
Parafie,i nie tylko,dokonują również zbiórki pieniężne,które są kierowane do: osób poszkodowanych w wyniku kataklizmów;młodzieży i dzieci z rodzin ubogich na ich edukację lub ferie czy wakacje;do misjonarzy na potrzebne leki,książki,budowę szkół i szpitali itp. 
    Każdy wierny powinien odnaleźć się w powyższej służbie.Ktoś może pomóc będąc wolontariuszem,a ktoś może dać symboliczną złotówkę.Jedna złotówka to nie dużo dla nas ale cenna dla tych co zbierają na szczytny cel.
   Inną i jakże też ważną służbą drugiemu człowiekowi jest niesienie pomocy duchowej.Najmocniejszą pomocą jest modlitwa - nic nie kosztuje a ile może zdziałać.Osobiście doświadczyłam moc modlitwy.Kiedy ktoś prosi mnie o takie wsparcie,Bóg nigdy nie zawodzi.
Pomocą duchową są również sakramenty(i tu spełniają się księża).
Sakrament pokuty to nie formułka i wypowiadanie swoich grzechów,to pomoc człowiekowi w wyzbyciu się zła,to droga wskazująca jak sobie radzić,na co zwrócić uwagę,to zbliżenie się do Boga...No ale jeśli dla kogoś to tylko wyznanie grzechów,to sakrament ten na nic się zda.
Sakrament namaszczenia chorych.Ten sakrament, wbrew myśli powszedniej,to nie wyłącznie ostatni sakrament życia.Ma on na celu wzmocnić i uzdrowić chorego(może i fizycznie ale przede wszystkim duchowo).Chory przyjmuje wtedy Jezusa do swego serca,godzi się z Nim przez co jest spokojny duchowo.To też przecież rodzaj pomocy.
       Kapłani i świeccy niosą pomoc duchową jeszcze w inny sposób - pomoc uzależnionym (alkoholikom,narkomanom, itd.).Przy parafiach są prowadzone rozmowy,porady itp.
         Z powyższego wynika,że KK jako instytucja służy drugiemu w różny sposób.Nie można zamykać Kościoła do rangi kapłanów,ale otworzyć je na wszystkich wiernych,ponieważ ci wszyscy,a także i ja,tworzą powszechny Kościół,który jest dużą wspólnotą. Niech mi wybaczą ci co wypowiadają taką myśl jak w tytule i zacytuje mądre zdanie, z którym całkowicie się zgadzam:
[...]zwykle czyni to ktoś, kto nie jest zaangażowany w życie religijne, dla kogo instytucjonalność Kościoła staje się usprawiedliwieniem jego lenistwa duchowego.[4]
I dodała bym jeszcze że fizycznego,sam nic nie robię a wytykam innym. Nie bądźmy tacy i wypełniajmy słowa tegorocznych Światowych Dni Młodzieży: "Błogosławieni miłosierni albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5,7) i bądźmy miłosierni[5].


--------------------------
[1] http://vod.pl/programy-onetu/debaty-onetu-bog-w-czasach-big-data/dzc22d3#0
[2] http://www.niedziela.pl/artykul/3878/Kosciol-w-Polsce-prowadzi-ponad-jedna
[3] Niestety nie posiadam statystyk ile w poszczególnych placówkach są prowadzone przez KK.
[4] https://www.przewodnik-katolicki.pl/Archiwum/2013/Przewodnik-Katolicki-38-2013/Wiara-i-Kosciol/Kosciol-jako-instytucja-autorytet-i-nieomylnosc
[5] Proponuje przypomnieć sobie Uczynki miłosierdzia względem duszy i ciała.

niedziela, 17 lipca 2016

Kościół Katolicki rzymski.

      Przeglądając różne strony internetowe o tematyce Kościoła Rzymskokatolickiego jest wiele uwag,wrogości,nie znajomości historii co do nazwy i powstania tegoż Kościoła.Wielu przeciwników KK głosi pochodzenie od antychrysta,oskarża o sekciarstwo i fałszuje nauki KK.Niestety te tematy powodują że słaby katolik odchodzi od swego Kościoła i staje się albo protestantem (który sam kłóci  się z sobą) albo staje się ateistą albo wstępuje w inne religie lub sekty.
          Dziwi mnie jedno: dlaczego ludzie  wbrew temu co piszą książki historyczne i to co zawierają wszelkie powszechne encyklopedie, głoszą kłamstwa i wciągają przy tym innych.Ten kto twierdzi,że Kościół Rzymskokatolicki powstał później niż pod koniec Iw. nie jest rozeznany w temacie przecząc wspomnianym publikacjom i źródłom. W tym artykule zajmę się zagadnieniem dlaczego KK jest rzymski.
           Zacznijmy jednak od początku.Kiedy Jezus zaczął swą działalność misyjną na ziemi,powołał Apostołów.Nie trzeba tłumaczyć po co to zrobił.Po swym wstąpieniu do nieba dał ostatnie rozporządzenie: "Idźcie i nauczajcie".Apostołowie przez jakiś czas przebywali w Jerozolimie,ale pewne wydarzenia zmusiły ich do opuszczenia "świętego miasta".Jednym z nich było prześladowanie za Heroda Agrypy w 43 r.[1] A zburzenie Jerozolimy w 70 r. przyczyniło się do rozproszenia się całej wspólnoty jerozolimskiej[2].
      To była jedna z głównych przyczyn przeniesienia się Stolicy Kościoła z Jerozolimy do Rzymu.Należy tu postawić pytanie,dlaczego akurat Rzym stał się Stolicą Kościoła?Odpowiedź brzmi: tam Kościół był bardzo liczny i tam zostali straceni Piotr i Paweł.Ponadto inne wielkie miasta takie jak Antiochia,Efez,Korynt,założone przez Apostołów Pawła lub Jana,szybko uznają prymat Rzymu[3].I jeszcze dlatego Stolicą Kościoła stał się Rzym,bo chrześcijanie udawali się do niego z różnych stron,by w Kościele znaleźć oparcie.Kościół rzymski miał największy autorytet.
           O tym jak ważny był Kościół w Rzymie mówią pisma wczesnochrześcijańskie.Św. Ireneusz w dziele Przeciw herezjom wspomina że doktrynerzy i heretycy usiłują zjednać sobie zaufanie Rzymu,ponieważ łączność z Rzymem zapewnia im łączność z całym Kościołem. Ponadto w tejże pozycji święty przyznaje,że Kościół rzymski sporządza listę biskupów,wyposażony jest w większą władzę niż inne Kościoły[4]. Ireneusz również wyznaje:
Z Kościołem bowiem rzymskim musi co do wiary zgadzać się każdy inny kościół, gdyż w Kościele rzymskim wiernie przechowała się tradycja apostolska[5]
          Pragnę przy tym jeszcze zaznaczyć, że każde gminy chrześcijańskie były świadome jedności między sobą,były otwarte na inne i wszystkie narody.Kościół ten był powszechny,nie ograniczał się do jednego państwa,rasy itp.Dlatego w wyznaniu wiary mamy: "wierzę w święty,powszechny i apostolski Kościół".
        Innym świadectwem jest List Ignacego Antiocheńskiego do Kościoła w Rzymie,który już na wstępie mówi o przewodzeniu:
Ignacy[...] do Kościoła,który przewodzi w krainie Rzymian,godny Boga,godny czci,godny błogosławieństwa, godny pochwały[...] przewodzący w miłości[...].Pozdrawiam go w imię Jezusa Chrystusa[6].
Wspomniany w przypisach Adalbert G. Hamman,przedstawia jeszcze świadectwo Abercjusza,który zdał sobie sprawę z przewagi Kościoła rzymskiego:
Jestem Abercjusz;jestem uczniem świętego pasterza,który pasie swoje trzody w górach i w dolinach,który ma wielkie oczy,a ich spojrzenie sięga wszędzie...To on posłał mnie do Rzymu oglądać najwyższy majestat[7]
          Natomiast jeżeli chodzi o to czy owy Kościół rzymski był katolicki odsyłam czytelników tutaj.
Na koniec pozwolę jeszcze raz zacytować Adalberta:
Sędzia Polemon zwraca się do Pioniosa: "Czy jesteś chrześcijaninem? - Tak. - Z jakiego Kościoła? - Katolickiego.Jezus Chrystus nie założył innego Kościoła"[8].
         Podając kilka źródeł widzimy,że Kościół Katolicki,został założony przez Chrystusa,a swoją Stolicę umieścił w Rzymie na przełomie I/II w. Dlatego też niech żadnego katolika nie zwodzą przeciwnicy,którzy głoszą,że jest inaczej,że nazwa ta nie funkcjonowała.Owszem,na początku Apostołowie posługiwali się tylko nazwą "Kościół",jednak z czasem(i to w krótkim),zaczęto używać nazwy Kościół Katolicki (powszechny) rzymski.Kościół Rzymskokatolicki jest tym samym Kościołem co Chrystusowy pierwszych wieków.

------------------------------------
[1] Por.M.Banaszak,Historia Kościoła Katolickiego,Akademia Teologii Katolickiej,Warszawa 1986,s.28. W najbliższym czasie dołączę inne pozycje książkowe by mi nie zarzucono braku obiektywnego spojrzenia czy używanie wyłącznie pozycji katolickich.
[2]  Por. https://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwotne_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo.
[3]  A.G.Hamman,Życie codzienne pierwszych chrześcijan,PAX,Warszawa 1990,s.189.
[4]  Ireneusz,Adversus haereses,II,3,3 za A.G.Hamman,dz.cyt.s.189 i 191.
[5]  Ireneusz,Adversus haereses,III,3,7 za http://www.effatha.org.pl/apologetyka/konstantyn.htm.
[6]  A.Świderkówna,Pierwsi świadkowie.Pisma Ojców Apostolskich,Wyd.M, Kraków 2010,s.128. Inne tłumaczenie wstępu Listu: Ignacy (...) Kościołowi,który pierwsze dzierży miejsce,a leży w miejscowości przez Rzymian zamieszkałej;(...)który pierwsze zajmuje miejsce w miłości związku. Cytat za A.G.Hamman,s.190.
[7]  A.G.Hamman,dz.cyt.,s.190. Abercjusz był biskupem Hieropolis urodzony ok. 95 r
[8]  A.G.Hamman,dz.cyt.,s.185. Pionios jest jednym z męczenników pierwszych wieków. 

sobota, 9 lipca 2016

Odnaleźć w sobie Ducha Św.

Każdy ochrzczony katolik w pewnym okresie swojego życia przystępuje do sakramentu bierzmowania. I każdy spostrzega ten sakrament w różny sposób. Jedni przyjmują go bo wszyscy tak robią, drudzy bo jest potrzebny do sakramentu małżeństwa a trzecia grupa ludzi  rozumie czym jest bierzmowanie.
I właśnie tutaj zajmę się zrozumieniem sakramentu bierzmowania by poruszyć serca tych ludzi, którzy należą do tych pierwszych dwóch grup.
Bierzmowanie jest sakramentem,w którym Duch Św. umacnia nas w wyznawaniu wiary i abyśmy wg niej żyli. Taka też jest etymologia słowa bierzmowanie, które pochodzi od łac.słowa firmare "umacniać",bierzmować-umocnić,utwierdzać[1]. 
Bierzmowanie ma wtedy sens i działanie,jeżeli z pełną świadomością przyjmiemy do siebie Ducha Świętego,kiedy otworzymy na Niego swe serce.Kiedy otworzymy się na działanie Ducha,dopełni się łaska chrztu św.: ściślej będziemy zjednoczeni z Chrystusem,udoskonalimy naszą więź z Kościołem,otrzymamy specjalną moc Ducha Św.[2] Przyjmując Ducha Św. otrzymujemy Jego dary: mądrości,rozumu,rady,męstwa,pobożności,umiejętności i bojaźni Bożej[3].
Dzięki darze mądrości potrafimy powiedzieć,że Bóg jest Miłością,że jest naszym Ojcem,wyznać że Jezus jest Panem(1 Kor 12,3). Dar rozumu pozwala nam zrozumieć prawdy wiary,dar rady z kolei w podejmowaniu właściwych decyzji,a dzięki darze męstwa potrafimy bronić wartości,a w doskonaleniu relacji z Bogiem i ludźmi pomaga nam dar pobożności. Natomiast bez daru umiejętności nie potrafilibyśmy dostrzec Boga w świecie,a bez bojaźni być Mu ufnym.
Naszym celem jest szerzyć wiarę, którą przejęliśmy od naszych przodków,a w tym ma nam pomóc nikt inny jak Duch Św. Ten sam który umocnił Apostołów podczas pięćdziesiątnicy.Apostołów,którzy głosili Jezusa całemu światu. Popatrzmy właśnie na nich.Oni poznali Jezusa,poznali Boga,a po Jego śmierci wszyscy po chowali się i siedzieli cicho by czasami nie skończyć tak jak On.Byli słabi.Kiedy Jezus zmartwychwstał obiecał swoim uczniom że ześle na nich Pocieszyciela.Kiedy to się stało,nikt już się nie chował,nikt się nie bał iść i głosić Jezusa Zmartwychwstałego.Tak też jest i z katolikami.Zostają złączeni z Jezusem podczas chrztu św.,poznają Jego podczas swego życia,a gdy przyjdzie czas przyjmują Pocieszyciela i głoszą Boga swojemu potomstwu i nie tylko.Takie jest nasze zadanie-głosić światu Ewangelię. Jeżeli tego nie robimy to na nic sakrament bierzmowania,na nic nasza wiara.
Po niżej przytaczam kilka świadectw o działaniu Ducha Św. przez sakrament bierzmowania:
Sakrament bierzmowania przyjęłam w klasie VII.Niektórzy dziś uważają,że byłam nieświadoma tego.To nie prawda.Choć miałam te 14 lat,miałam świadomość wielkiego daru.Jednak co pamiętam z dnia mojej bierzmówki,to sam moment,kiedy miałam uklęknąć i przyjąć Sakrament.Wtedy ogarnął mnie straszliwy strach,lęk czy ja podołam,czy nie zawiodę Ducha Świętego.Daje mi tyle,a ile ja mu dam w swoim życiu?
                     Teraz cieszę się,bo razem kroczymy przez trudne życie.Nie wiem,co by było,gdyby nie
                     On.Ta świadomość,że człowiek nie jest sam,to jest wspaniałe! 

                                                                                                                    Katarzyna [4]
            Działanie Ducha Świętego odczuwam przede wszystkim dzięki modlitwie.To ona jest źródłem spotkania się z Bogiem dzięki działaniu Ducha Świętego.To właśnie Duch Święty pomaga mi w modlitwie.Kiedy mam trudności,to On modli się za mnie.Pomaga mi zrozumieć tajemnice Boga.Dzięki Niemu mogę poznać prawdę o Bogu,który ukazuje mi Pismo święte,które jest działaniem Ducha Świętego. [...]                                                           Duch Święty jest nam dany.Bez Niego nie umiemy iść do spowiedzi,nie potrafię przyjąć Komunii.Zwracam się do Niego,aby napełnił mnie siłą,mądrością oraz pozwolił dodać mocy do przebaczenia inny.                                                                                                                                                                                                   Regina [5] 
           Działanie Ducha Świętego odkrywam w różnoraki sposób.Niejednokrotnie Duch Święty wskazuje mi drogę,którą mogę teraz podążać.Mówi mi,co jest dobre,a co złe.Czego mam unikać,aby nie stracić,pomniejszyć Jego łaski.Duch Święty mnie oświeca,daje mi poczucie wewnętrznego spokoju podczas trudnych spraw,decyzji.Pozwala mi zachować jasność umysłu.                                                                      Duch Święty jest bardzo ważny w moim życiu.Jest tyle różnych sekt,spraw,które nurtują współczesny świat,tyle wszędzie zła,niepokoju,wojen,niebezpieczeństwa.Myślę,że Duch Święty doda mi łaski i oświeci mnie,pomoże w życiu.                                                                                                                                                         Barbara [6]
            W moim życiu szczególnie działanie Ducha Świętego odkrywam w stanie łaski uświęcającej,a szczególnie po spowiedzi świętej.Wtedy jestem najbardziej otwarta na Jego działanie.Potrafię zrozumieć i przyjąć i zauważyć wiele rzeczy,które wcześniej zakrywał mi grzech.                                                                                                                                                                                                                        Joanna [7]
           Myślę,że powyższe krótkie świadectwa pozwolą czytelnikowi otworzyć oczy na to,że sakrament bierzmowania nie jest pustym sakramentem;że bierzmowanie jest sakramentem dającym nam Ducha Św.,by ściślej być złączonym z Bogiem,by umocnić naszą więź z Kościołem,by włączyć nas do świadczenia wiary chrześcijańskiej; że Dobra Nowina o zbawieniu została złożona w jego ręce i że jest za nią odpowiedzialny.
Przybądź Duchu Święty,
ześlij z nieba wzięty
światła Twego strumień.
Przyjdź, ojcze ubogich,
Przyjdź dawco łask drogich
Przyjdź światłości sumień.[…]

Obmyj, co nie święte,
oschłym wlej zachętę,
ulecz serca ranę.
Nagnij, co jest harde,
Rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.

Daj Twoim wierzącym,
Tobie ufającym,
siedmiorakie dary.
Daj zasługę męstwa,
Daj wieniec zwycięstwa,
Daj szczęścia bez miary. [8]








----------------
[1] Por. https://pl.wikipedia.org/wiki/Bierzmowanie.
[2] Por. KKK 1303.
[3] Por. Iz 11,2-3.
[4] Wł.Kubik,Duch Święty.Jak odkrywam Jego działanie,Wyd.WAM,Kraków 1998,s.16-17.
[5] Tamże,s.66-67.
[6] Tamże,s.93.
[7] Tamże,s.63.
[8] Sekwencja z Uroczystości Zesłania Ducha Świętego.

czwartek, 30 czerwca 2016

Czy Konstantyn Wielki wymyślił Jezusa i chrześcijaństwo?

Artykuł ten napisałam w roku 2013 i ukazał się na blogu 
http://mlot.blogspot.com/search/label/Historia  pod moim panieńskim nazwiskiem. Dziś umieszczam go tutaj.


W ostatnim czasie w rozmowach z antyklerykałami wraca do mnie jeden artykuł, który można znaleźć w sieci w j. polskim[1]. Napisał go Tony Bushby w 2007 r. na łamach czasopisma Nextus Magazine w wersji australijskiej pt.: „The forged origins of the New Testament”[2]. Ze względu, że jest on bardzo obszerny, zajmę się tylko najbardziej istotnymi jego zagadnieniami: Ewangelia, Jezus i chrześcijaństwo.
Wg autora wspomnianego artykułu cały ów spisek powstania nowej religii miałby się odbyć na Soborze Nicejskim w 325 r. Czy to jest prawda? Czy Konstantyn wymyślił chrześcijaństwo? Niniejszy artykuł będzie miał zadanie obalić tezy Tony’ego Bushby’a.

KONSTANTYN I NOWY TESTAMENT
Pan Bushby przedstawia Kościół Katolicki w sprzeczności z samym sobą. Sprytnie cytuje Encyklopedię Katolicką (Catholic Encyclopedia), po to, by uznać duchowieństwo za kłamców. Oto jeden z przykładów: 
 Ewangelie „nie sięgają wstecz do pierwszego wieku ery chrześcijańskiej”(Catholic Encyclopedia, red. Farley, tom vi, s. 137, ss. 655-6). To stwierdzenie jest sprzeczne z twierdzeniami duchowieństwa, że najwcześniejsze Ewangelie były stopniowo pisane w dekadach następujących po śmierci ewangelicznego Jezusa Chrystusa.

Choć pan Tony nie podaje pod jakim hasłem można znaleźć cytat, to można się domyślić, że chodzi tu o hasło  Ewangelia (ang. gospel).  Więc zobaczmy, co naprawdę kryje się pod tymi słowami[3]:

Tytuły Ewangelii.  Pierwsze cztery księgi Nowego Testamentu mają dołączone tytuły (Ewangelia wg Mateusza, Ewangelia wg Marka itp.), które pomimo tego, że starożytne, nie odnoszą się do poszczególnych autorów tych świętych pism. Kanon Muratoriego Klemens z Aleksandii, i Święty Ireneusz wyodrębniają świadków istnienia tych tytułów w późniejszych latach drugiego wieku naszej ery. Wszak, sposób w jaki Klemens (Stromata I.21), i św. Ireneusz (Przeciw herezjom III.11.7) używają ich, wskazując na to, że w tych wczesnych czasach, nasze tytuły w Ewangelii były używane na porządku dziennym przez dłuższy czas. Stąd, można wnioskować, że były one ustalone z góry jako tytuły tych opowieści ewangelicznych na początku tegoż samego wieku. Natomiast to, że nie pochodzą one z pierwszego wieku ery chrześcijańskiej, lub chociaż to, że nie są oryginalne, jest kwestią ogólnie rzecz biorąc, dyskutowaną w dzisiejszych czasach.

Jak widać z powyższego podany przez autora cytat, wcale nie dotyczy daty spisania Ewangelii tylko jej nazewnictwa, przypisywania poszczególnych Ksiąg odpowiedniemu ewangeliście. Nie prawdą jest, jak sugeruje pan Bushby, że cały Nowy Testament wymyślił Konstantyn Wielki. Każdy szanujący się historyk, biblista, badacz tekstu potwierdza fakt, że teksty NT zostały napisane pod koniec I w. A manuskrypty? Najstarszy rękopis tzw. Papirus Rylandsa 752 z fragmentem Ewangelii wg św. Jana pochodzi z roku 125.Ale czy to daje powód by sądzić, że NT powstał dalej niż I w.? Nie, ponieważ manuskrypt potwierdza autora tekstu, a ten zakończył życie przed II wiekiem. Manuskrypt jest ręcznie pisanym tekstem, więc może też być i kopią.

Autor artykułu jest zdania, że Konstantyn na Soborze w Nicei na nowo zredagował NT. Powołuje się on na „God’s Books Eskra” i znane pismo „Życie Konstantyna” Euzebiusza z Cezarei. Pisze:
Konstantyn kazał Euzebiuszowi zorganizować kompilację jednolitej kolekcji nowych pism opracowaną w oparciu o najważniejsze aspekty religijnych tekstów przedstawionych soborowi. Jego instrukcje to: „Przeszukaj te książki i cokolwiek  w nich jest dobre, to zachowaj; ale cokolwiek jest złe, to odrzuć. Co jest dobre w jednej książce, połącz to z tym, co jest dobre w innej. To, co zostanie w ten sposób zebrane, będzie nazywane Księgą Ksiąg. I będzie to doktryną mojego ludu, którą zalecę wszystkim narodom po to, aby nie było już więcej wojen z powodu religii.” (God's Book of Eskra, tamże, rozdz. xlviii, akapit 31.) „Zaskocz ich” – powiedział Konstantyn; „książki zostały napisane zgodnie z tym” (Life of Constantine, tom iv, ss. 36-39). Euzebiusz połączył „w jedno legendarne historie wszystkich religijnych doktryn świata,” biorąc za wzór standardowe mity o bogach zawarte w manuskryptach kapłanów.

Pan Bushby sprytnie połączył dwa dzieła, z których jak widzimy wynika, że jednak Konstantyn kazał kapłanom stworzyć nową „Księgę Ksiąg”. Ale co kryje się za God's Book of Eskra? To dzieło zostało zredagowane w 1882 r. a spisane przez amerykańskiego dentystę i spirytualistę Johna Ballou Newbrough’a (1828/91)[19]. Proszę spojrzeć. Autor cytuje słowa z XIX w., a za razem zacytował słowa Euzebiusza z IV w.  by uwiarogodnić „historię”, a dalej cytuje słowa które tak naprawdę pochodzą nie wiadomo skąd. Księga God's Book of Eskra jest pisana w formie wersetów jak w Biblii i jak twierdzi autor została napisana automatycznie[20] i jest nowym objawieniem.  Dzieło jest tak naprawdę  zlepkiem różnych religii[21] dlatego też to nie Konstantyn wymyślił spiskową teorię co do stworzenia Pisma św., tylko John Ballou Newbrough tworząc pismo własne.
Przejdźmy teraz do Euzebiusza. Czy w „Życiu Konstantyna”  dokonuje się selekcja by stworzyć „Nowe Świadectwo”? Co znajduje się w rozdziałach 36-39 księgi IV w „Życiu Konstantyna”?

Oto fragment książki:

Zwycięzca Konstantyn, Najwyższy August, do Euzebiusza. Dzięki łaskawej pomocy Opatrzności Boga Zbawiciela wielkie rzesze ludzi przyłączyły się do najświętszego Kościoła w mieście, które nazywane jest od mego imienia. [...] Wydało mi się oto stosowne wskazać Twojej Roztropności, abym profesjonalnym kopistom, dobrze znającym się na swej sztuce, polecił przepisać, na starannie przygotowanych pergaminach, w sposób czytelny i w poręcznej, przenośnej formie, pięćdziesiąt kodeksów Świętych Pism, których przygotowanie i użytek uważasz za niezbędny dla nauczania Kościoła[4]. Księga IV, 36.

Widzimy, zatem, że Konstantyn poleca Euzebiuszowi zwołania kopistów, czyli ludzi którzy starannie przepisują dany tekst, w tym przypadku Pismo Św. Jak to bywa ze złośliwcami, zaraz pada stwierdzenie:
„Ale Euzebiusz wyraźnie napisał <przenośnej formie> co sugeruje, że jednak Konstantyn kazał zmienić Pismo”. Nic błędnego. Zajmijmy się szczególnie zdaniem polecił przepisać, na starannie przygotowanych pergaminach, w sposób czytelny i w poręcznej, przenośnej formie, pięćdziesiąt kodeksów Świętych Pism. Jeśli się zrobi podział zdania to widzimy: 1. polecił przepisać 2. na starannie przygotowanych pergaminach, 3. w sposób czytelny. 4. i w poręcznej, przenośnej formie.5. pięćdziesiąt kodeksów Świętych Pism.
Zdanie to mówi, iż kopiści mają przepisać Pismo by było wygodne w transportowaniu, przenoszeniu.
A co w takim razie z pozostałymi rozdziałami? W 37. i 38. rozdziale, a raczej punkcie, nie ma ani słowa, w jaki to sposób redagowano Pismo. Oto, co jest napisane:

37. Takie były polecenia cesarza, a za jego słowem poszło niezwłoczne wykonanie samej pracy. Wysłaliśmy mu kunsztowi i wspaniale ozdobione woluminy złożone z trzech lub czterech foliałów. Zaświadcza  o tym następny list cesarza z odpowiedzią. W tym piśmie, na wiadomość, że miasto Konstantia w naszym kraju, którego mieszkańcy przedtem powszechnie oddani byli zabobonowi pogańskiemu, pobudzeni impulsem religijnym odrzucili dawny błąd kultu idoli, objawia swoją radość i przychylnie przyjmuje takie postępowanie. 38. Kiedy już miejsce zwane Konstantia w prowincji Palestynie przyjęło zbawczą religię, zostało wyróżnione zarówno łaską Boga, jak i wyjątkowym honorem ze strony cesarza. Zyskało rangę miasta,  którym nie było wcześniej, i otrzymało zamiast dawnej nazwy bardziej zaszczytne imię pobożnej siostry cesarza[5].

I to koniec. A gdzie tu selekcje wykonania Ksiąg Biblii? Jak widać, nie ma. Autor sfałszował jak tekst, tak i sens zdania.
Aby udowodnić, że poszczególne Księgi NT były już w wieku II, przywołam Ireneusza z Lyonu. Tenże święty w swoim dziele pt. „Przeciwko herezjom” w całej księdze III powołuje się na: cztery Ewangelie (Mateusza, Marka, Łukasza  i Jana), Dzieje Apostolskie; Listy Pawłowe: do Rzymian, 1 i 2 List do Kotyntian, Galacjan, Efezjan, Filipian, Kolosan, 1 i2 List do Tymoteusza, do Tytusa; 1 List Piotra; 1 List Jana i Apokalipsa[6].
Jeżeli chodzi o Stary Testament, to bardzo cenną wskazówką są słowa Melitona zawarte w liście do przyjaciela, Onezyma:
Oto ich tytuły: Mojżesza ksiąg pięcioro: Genesis, Exodus, Numeri, Leviticus, Deuteronomium; Jezus Nawego, Sędziowie, Rut, cztery Księgi Królewskie, dwie Księgi Paralipomenów, Psalmy Dawidowe; Przysłowia Salomonowe albo Księgi Mądrości, Ekklezjastes, Pieśń nad pieśniami, Job, Księgi prorocze Izajasza, Jeremiasza, Dwunastu Proroków w jednej księdze, Daniel, Ezechjel, Esdrasz[7].
KONSTANTYN, JEZUS I CHRZEŚCIJAŃSTWO
We wspomnianym artykule Tony Bushby tak napisał:
Zamiarem Konstantyna na Niceę było stworzenie nowego boga dla jego imperium, który zjednoczyłby wszystkie religijne odłamy wokół jednego bóstwa. Kapłanów poproszono o debatę i zdecydowanie, kim ich nowy bóg będzie.
Czy to prawda, że cesarz Konstantyn stworzył sobie nowe bóstwo o imieniu Jezus Chrystus? Czy przed Konstantynem żadne pisma nie potwierdzają historyczności Jezusa? Czy Konstantyn wymyślił także chrześcijaństwo? Aby odpowiedzieć na te pytania należy sięgnąć do źródeł I i II wieku.
Pierwszego, którego tu przytoczymy będzie Korneliusz Tacyt (ok. 55-120 n.e.).
Korneliusz Tacyt, największy rzymski historyk, świadek panowania kilku cesarzy, zmarły ok 120 r. tak pisze o chrześcijanach i Chrystusie:
Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn cesarza i ofiar błagalnych na rzecz bogów nie występowała hańbiąca pogłoska i nadal wierzono, że pożar był nakazany. Aby więc ją usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukiwanymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony na razie zgubny zabobon znów wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy - 'Roczniki' XV,44[8].

Jak widać chrześcijanie byli widoczni nie tylko w IV w., ale też wcześniej, przed rokiem 120. I tenże historyk potwierdza ich istnienie jak i samego Jezusa Chrystusa. O śmierci Jezusa potwierdza też Lukian z Samosaty, a Swetoniusz (również historyk) potwierdza także pożar w Rzymie za panowania Nerona, notując: ukarano torturami chrześcijan wyznawców nowego i zbrodniczego zabobonu- „Żywoty cezarów”[9].
A oto słowa Pliniusza Młodszego ( 61–113 r.): 
Zapewniali zaś, że największą ich winą czy też błędem było to, że mieli zwyczaj w określonym dniu o świcie zbierać się i śpiewać na przemian pieśni ku czci Chrystusa jako Boga – „Listy” X,96[10] (pochodzące z r.112).

Ponad to w liście do Trajana czytamy:
Dotychczas w stosunku do tych, którzy przyprowadzono do mnie oskarżonych o to, jakby byli chrześcijanami, stosowałem taki sposób postępowania: pytałem ich samych, czy są chrześcijanami; kiedy przyznali się, pytałem ich po raz drugi i po raz trzeci grożąc karą śmierci. Trwających uparcie przy swoim kazałem odprowadzać [na śmierć][11].

Talmud babiloński: 
Naucza się: W Wigilię Paschy powiesili Jeszu. Herold chodził przed nim przez czterdzieści dni(mówiąc): 'Będzie on ukamienowany, gdyż uprawiał czary i zwodził i prowadził Izraela na manowce. A ktokolwiek wie coś na jego korzyść, niech przyjdzie i niech się za nim wstawi'. Nie znalazłszy jednak nic na jego korzyść. powiesili go w Wigilię Paschy. – „Sanhedrin”43 a[12].

Jak widać są to pisma z początków II w. świadczące za tym, że Jezus i chrześcijaństwo istniało przed II w. Potwierdzeniem mogą być też słowa Józefa Flawiusza zmarłego w 100 r.:
W tym czasie żył Jezus, człowiek mądry, jeżeli w ogóle można go nazwać człowiekiem. Czynił bowiem rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi, którzy z radością przyjmowali prawdę. Poszło za nim wielu Żydów, jak też pogan. On to był Chrystusem. A gdy w skutek doniesienia najznakomitszych u nas mężów Piłat zasądził go na śmierć krzyżową, jego dawni wyznawcy nie przestali go miłować. Albowiem trzeciego dnia ukazał się znów jako żywy, jak to o nim oraz wielu innych zdumiewających rzeczy przepowiadali boscy prorocy. I odtąd po dzień dzisiejszy istnieje społeczność chrześcijan, którzy od niego otrzymali tę nazwę[13].
Powyższe cytaty są potwierdzeniem, że to, co zawarte jest w NT jest jak najbardziej prawdziwe, co potwierdzają historycy na przełomie I i II w.
Również można przywołać same prześladowania chrześcijan. Począwszy od Nerona skończywszy na edykcie mediolańskim.
W „Historii starożytnej” pod redakcją M. Jaczynowskiej, możemy przeczytać:
W wypadku klęsk powszechnych przedstawiciele władzy cesarskiej chętnie zrzucali odpowiedzialność za nie chrześcijan, aby uspokoić wzburzony tłum […] Pod koniec rządów Domicjana nastąpiła nowa fala represji wobec chrześcijan, która objęła zapewne także ludzi z sanatorskiej arystokracji czy nawet rodziny cesarza. W okresie Atoninów prześladowania chrześcijan miały raczej sporadyczny charakter, ale wzmogły się za panowania Marka Aureliusza[…] odnosił się niechętnie, a nawet z pogardą do chrześcijan ganiąc ich nadgorliwość w wyszukaniu męczeńskiej śmierci[14]

Wydał on w 177 r. edykt, w którym uważał chrześcijan za wrogów państwa.
Dlaczego Rzymianie prześladowali chrześcijan? Przyczyna leżała w tym, że chrześcijaństwo było nową religią, nieznaną Rzymowi. Dla nich istniała religia Żydów, gdyż była od wieków wykładana, szerzona, miała swoje tradycje i taka zasługiwała na szacunek. Chrześcijan posądzano o magiczne praktyki, a w oczach Imperium były one okropne i dlatego chrześcijanie zasługiwali na wszelkie kary. Nienawiść do chrześcijan wywołany był jeszcze z innego powodu. Mianowicie odmawiali oni składania ofiar bogom, „co w rzymskim pojęciu mogło ściągnąć na społeczeństwo różne straszliwe klęski”[15].
Na koniec, pragnę jeszcze wspomnieć, że matka Konstantyna Helena była w kontaktach z chrześcijanami i prawdopodobnie była praktykującą chrześcijanką[16]. Być może ona miała wpływ na ‘nawrócenie’ się syna. Jeżeli dalej ktoś uważa, że Konstantyn wymyślił chrześcijaństwo i Jezusa podczas Soboru Nicejskiego (325r.), to nasuwa się pytanie: dlaczego atrybuty chrześcijańskie, a przede wszystkim monogram Chrystusa, ukazują się na monetach od roku 315[17]? I jeszcze: dlaczego w roku 313 został napisany edykt mediolański i jaki Kościół na tym najbardziej skorzystał? Odpowiedź brzmi: Skorzystał na tym najbardziej Kościół Chrześcijański[18], który istniał długo przed Konstantynem Wielkim, a który się nie poddał w czasach prześladowczych.

PRZYPISY:


[1] http://kazik1.republika.pl/Inne/ForgedOrigins.htm
[2] http://www.nexusmagazine.com/index.php?gid=70&option=com_docman&task=doc_view
[3] Odsyłam czytelników do strony internetowej Catholic Encyclopedia: http://www.newadvent.org/cathen/06655b.htm
[4] Euzebiusz z Cezarei, Życie Konstantyna, Wyd.WAM, Kraków 2007, s.288.
[5] Tamże, s. 288-289.
[6] Por.  J. Mc Dowell, Przewodnik apologetyczny, Vocatio, Warszawa 2002, s. 23.
[7] Tamże, s.27.
[8] Tamże, s.119-120; por. A. Świderówna, Pierwsi świadkowie, Wyd. M, Kraków 2010, s. 357.
[9] Tamże, s.120; por. M. Jaczynowska (red.) Historia starożytna, Wyd. Trio, Warszawa 2004, s. 565.
[10] Tamże, s. 121.
[11] A. Świderówna, Pierwsi świadkowie, Wyd. M, Kraków 2010, s.361.
[12] J. Mc Dowell, Przewodnik apologetyczny, Vocatio, Warszawa 2002, s.122.
[13] Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, XVIII, Warszawa 1993, s.33.
[14] M . Jaczynowska (red.) Historia starożytna, Wyd. Trio, Warszawa 2004, s. 570.
[15] Tamże, s. 571. O rozwoju chrześcijaństwa, stosunku państwa rzymskiego do chrześcijan, o głównych kierunkach rozwoju itp., można przeczytać w rozdziale „Wczesne chrześcijaństwo” R. A. Markusa w książce pt.: Cywilizacje starożytne pod redakcją A. Cotterella, PRO – media CD, Łódź 1996, s. 288-292.
[16] A. Cotterella (red.), Cywilizacje starożytne, PRO – media CD, Łódź 1996, s. 282.
[17] M. Simon, Cywilizacja wczesnego chrześcijaństwa, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1981, s. 223.

[18] . Cotterella (red.), Cywilizacje starożytne, PRO – media CD, Łódź 1996, s. 282; treść Edyktu mediolańskiego można znaleźć na: http://pl.wikipedia.org/wiki/Edykt_mediola%C5%84ski.
[19] http://en.wikipedia.org/wiki/Oahspe:_A_New_Bible. Książka God's Book of Eskra wchodzi w skład Oahspe (http://www.sacred-texts.com/oah/oah/index.htm lub http://www.sacred-texts.com/oah/oah/index.htm).
[20] Tamże.
[21] Por. http://www.angelfire.com/in2/oahspe3/pubsyn.html. Nie będę zajmować się głębiej zagadnieniem o Oahspe, ponieważ to nie miejsce i czas  na to. Odsyłam czytelników do poszukania w sieci internetowej na ten temat(a zapewniam że takowe są) i do przeczytania parę rozdziałów Księgi i postawienia wniosków, czy owa pozycja zasługuje na wiarygodne źródło historyczne. Zaznaczam, że wiadomości o Oahspe, są tylko w j. angielskim.