Strony

czwartek, 30 czerwca 2016

Czy Konstantyn Wielki wymyślił Jezusa i chrześcijaństwo?

Artykuł ten napisałam w roku 2013 i ukazał się na blogu 
http://mlot.blogspot.com/search/label/Historia  pod moim panieńskim nazwiskiem. Dziś umieszczam go tutaj.


W ostatnim czasie w rozmowach z antyklerykałami wraca do mnie jeden artykuł, który można znaleźć w sieci w j. polskim[1]. Napisał go Tony Bushby w 2007 r. na łamach czasopisma Nextus Magazine w wersji australijskiej pt.: „The forged origins of the New Testament”[2]. Ze względu, że jest on bardzo obszerny, zajmę się tylko najbardziej istotnymi jego zagadnieniami: Ewangelia, Jezus i chrześcijaństwo.
Wg autora wspomnianego artykułu cały ów spisek powstania nowej religii miałby się odbyć na Soborze Nicejskim w 325 r. Czy to jest prawda? Czy Konstantyn wymyślił chrześcijaństwo? Niniejszy artykuł będzie miał zadanie obalić tezy Tony’ego Bushby’a.

KONSTANTYN I NOWY TESTAMENT
Pan Bushby przedstawia Kościół Katolicki w sprzeczności z samym sobą. Sprytnie cytuje Encyklopedię Katolicką (Catholic Encyclopedia), po to, by uznać duchowieństwo za kłamców. Oto jeden z przykładów: 
 Ewangelie „nie sięgają wstecz do pierwszego wieku ery chrześcijańskiej”(Catholic Encyclopedia, red. Farley, tom vi, s. 137, ss. 655-6). To stwierdzenie jest sprzeczne z twierdzeniami duchowieństwa, że najwcześniejsze Ewangelie były stopniowo pisane w dekadach następujących po śmierci ewangelicznego Jezusa Chrystusa.

Choć pan Tony nie podaje pod jakim hasłem można znaleźć cytat, to można się domyślić, że chodzi tu o hasło  Ewangelia (ang. gospel).  Więc zobaczmy, co naprawdę kryje się pod tymi słowami[3]:

Tytuły Ewangelii.  Pierwsze cztery księgi Nowego Testamentu mają dołączone tytuły (Ewangelia wg Mateusza, Ewangelia wg Marka itp.), które pomimo tego, że starożytne, nie odnoszą się do poszczególnych autorów tych świętych pism. Kanon Muratoriego Klemens z Aleksandii, i Święty Ireneusz wyodrębniają świadków istnienia tych tytułów w późniejszych latach drugiego wieku naszej ery. Wszak, sposób w jaki Klemens (Stromata I.21), i św. Ireneusz (Przeciw herezjom III.11.7) używają ich, wskazując na to, że w tych wczesnych czasach, nasze tytuły w Ewangelii były używane na porządku dziennym przez dłuższy czas. Stąd, można wnioskować, że były one ustalone z góry jako tytuły tych opowieści ewangelicznych na początku tegoż samego wieku. Natomiast to, że nie pochodzą one z pierwszego wieku ery chrześcijańskiej, lub chociaż to, że nie są oryginalne, jest kwestią ogólnie rzecz biorąc, dyskutowaną w dzisiejszych czasach.

Jak widać z powyższego podany przez autora cytat, wcale nie dotyczy daty spisania Ewangelii tylko jej nazewnictwa, przypisywania poszczególnych Ksiąg odpowiedniemu ewangeliście. Nie prawdą jest, jak sugeruje pan Bushby, że cały Nowy Testament wymyślił Konstantyn Wielki. Każdy szanujący się historyk, biblista, badacz tekstu potwierdza fakt, że teksty NT zostały napisane pod koniec I w. A manuskrypty? Najstarszy rękopis tzw. Papirus Rylandsa 752 z fragmentem Ewangelii wg św. Jana pochodzi z roku 125.Ale czy to daje powód by sądzić, że NT powstał dalej niż I w.? Nie, ponieważ manuskrypt potwierdza autora tekstu, a ten zakończył życie przed II wiekiem. Manuskrypt jest ręcznie pisanym tekstem, więc może też być i kopią.

Autor artykułu jest zdania, że Konstantyn na Soborze w Nicei na nowo zredagował NT. Powołuje się on na „God’s Books Eskra” i znane pismo „Życie Konstantyna” Euzebiusza z Cezarei. Pisze:
Konstantyn kazał Euzebiuszowi zorganizować kompilację jednolitej kolekcji nowych pism opracowaną w oparciu o najważniejsze aspekty religijnych tekstów przedstawionych soborowi. Jego instrukcje to: „Przeszukaj te książki i cokolwiek  w nich jest dobre, to zachowaj; ale cokolwiek jest złe, to odrzuć. Co jest dobre w jednej książce, połącz to z tym, co jest dobre w innej. To, co zostanie w ten sposób zebrane, będzie nazywane Księgą Ksiąg. I będzie to doktryną mojego ludu, którą zalecę wszystkim narodom po to, aby nie było już więcej wojen z powodu religii.” (God's Book of Eskra, tamże, rozdz. xlviii, akapit 31.) „Zaskocz ich” – powiedział Konstantyn; „książki zostały napisane zgodnie z tym” (Life of Constantine, tom iv, ss. 36-39). Euzebiusz połączył „w jedno legendarne historie wszystkich religijnych doktryn świata,” biorąc za wzór standardowe mity o bogach zawarte w manuskryptach kapłanów.

Pan Bushby sprytnie połączył dwa dzieła, z których jak widzimy wynika, że jednak Konstantyn kazał kapłanom stworzyć nową „Księgę Ksiąg”. Ale co kryje się za God's Book of Eskra? To dzieło zostało zredagowane w 1882 r. a spisane przez amerykańskiego dentystę i spirytualistę Johna Ballou Newbrough’a (1828/91)[19]. Proszę spojrzeć. Autor cytuje słowa z XIX w., a za razem zacytował słowa Euzebiusza z IV w.  by uwiarogodnić „historię”, a dalej cytuje słowa które tak naprawdę pochodzą nie wiadomo skąd. Księga God's Book of Eskra jest pisana w formie wersetów jak w Biblii i jak twierdzi autor została napisana automatycznie[20] i jest nowym objawieniem.  Dzieło jest tak naprawdę  zlepkiem różnych religii[21] dlatego też to nie Konstantyn wymyślił spiskową teorię co do stworzenia Pisma św., tylko John Ballou Newbrough tworząc pismo własne.
Przejdźmy teraz do Euzebiusza. Czy w „Życiu Konstantyna”  dokonuje się selekcja by stworzyć „Nowe Świadectwo”? Co znajduje się w rozdziałach 36-39 księgi IV w „Życiu Konstantyna”?

Oto fragment książki:

Zwycięzca Konstantyn, Najwyższy August, do Euzebiusza. Dzięki łaskawej pomocy Opatrzności Boga Zbawiciela wielkie rzesze ludzi przyłączyły się do najświętszego Kościoła w mieście, które nazywane jest od mego imienia. [...] Wydało mi się oto stosowne wskazać Twojej Roztropności, abym profesjonalnym kopistom, dobrze znającym się na swej sztuce, polecił przepisać, na starannie przygotowanych pergaminach, w sposób czytelny i w poręcznej, przenośnej formie, pięćdziesiąt kodeksów Świętych Pism, których przygotowanie i użytek uważasz za niezbędny dla nauczania Kościoła[4]. Księga IV, 36.

Widzimy, zatem, że Konstantyn poleca Euzebiuszowi zwołania kopistów, czyli ludzi którzy starannie przepisują dany tekst, w tym przypadku Pismo Św. Jak to bywa ze złośliwcami, zaraz pada stwierdzenie:
„Ale Euzebiusz wyraźnie napisał <przenośnej formie> co sugeruje, że jednak Konstantyn kazał zmienić Pismo”. Nic błędnego. Zajmijmy się szczególnie zdaniem polecił przepisać, na starannie przygotowanych pergaminach, w sposób czytelny i w poręcznej, przenośnej formie, pięćdziesiąt kodeksów Świętych Pism. Jeśli się zrobi podział zdania to widzimy: 1. polecił przepisać 2. na starannie przygotowanych pergaminach, 3. w sposób czytelny. 4. i w poręcznej, przenośnej formie.5. pięćdziesiąt kodeksów Świętych Pism.
Zdanie to mówi, iż kopiści mają przepisać Pismo by było wygodne w transportowaniu, przenoszeniu.
A co w takim razie z pozostałymi rozdziałami? W 37. i 38. rozdziale, a raczej punkcie, nie ma ani słowa, w jaki to sposób redagowano Pismo. Oto, co jest napisane:

37. Takie były polecenia cesarza, a za jego słowem poszło niezwłoczne wykonanie samej pracy. Wysłaliśmy mu kunsztowi i wspaniale ozdobione woluminy złożone z trzech lub czterech foliałów. Zaświadcza  o tym następny list cesarza z odpowiedzią. W tym piśmie, na wiadomość, że miasto Konstantia w naszym kraju, którego mieszkańcy przedtem powszechnie oddani byli zabobonowi pogańskiemu, pobudzeni impulsem religijnym odrzucili dawny błąd kultu idoli, objawia swoją radość i przychylnie przyjmuje takie postępowanie. 38. Kiedy już miejsce zwane Konstantia w prowincji Palestynie przyjęło zbawczą religię, zostało wyróżnione zarówno łaską Boga, jak i wyjątkowym honorem ze strony cesarza. Zyskało rangę miasta,  którym nie było wcześniej, i otrzymało zamiast dawnej nazwy bardziej zaszczytne imię pobożnej siostry cesarza[5].

I to koniec. A gdzie tu selekcje wykonania Ksiąg Biblii? Jak widać, nie ma. Autor sfałszował jak tekst, tak i sens zdania.
Aby udowodnić, że poszczególne Księgi NT były już w wieku II, przywołam Ireneusza z Lyonu. Tenże święty w swoim dziele pt. „Przeciwko herezjom” w całej księdze III powołuje się na: cztery Ewangelie (Mateusza, Marka, Łukasza  i Jana), Dzieje Apostolskie; Listy Pawłowe: do Rzymian, 1 i 2 List do Kotyntian, Galacjan, Efezjan, Filipian, Kolosan, 1 i2 List do Tymoteusza, do Tytusa; 1 List Piotra; 1 List Jana i Apokalipsa[6].
Jeżeli chodzi o Stary Testament, to bardzo cenną wskazówką są słowa Melitona zawarte w liście do przyjaciela, Onezyma:
Oto ich tytuły: Mojżesza ksiąg pięcioro: Genesis, Exodus, Numeri, Leviticus, Deuteronomium; Jezus Nawego, Sędziowie, Rut, cztery Księgi Królewskie, dwie Księgi Paralipomenów, Psalmy Dawidowe; Przysłowia Salomonowe albo Księgi Mądrości, Ekklezjastes, Pieśń nad pieśniami, Job, Księgi prorocze Izajasza, Jeremiasza, Dwunastu Proroków w jednej księdze, Daniel, Ezechjel, Esdrasz[7].
KONSTANTYN, JEZUS I CHRZEŚCIJAŃSTWO
We wspomnianym artykule Tony Bushby tak napisał:
Zamiarem Konstantyna na Niceę było stworzenie nowego boga dla jego imperium, który zjednoczyłby wszystkie religijne odłamy wokół jednego bóstwa. Kapłanów poproszono o debatę i zdecydowanie, kim ich nowy bóg będzie.
Czy to prawda, że cesarz Konstantyn stworzył sobie nowe bóstwo o imieniu Jezus Chrystus? Czy przed Konstantynem żadne pisma nie potwierdzają historyczności Jezusa? Czy Konstantyn wymyślił także chrześcijaństwo? Aby odpowiedzieć na te pytania należy sięgnąć do źródeł I i II wieku.
Pierwszego, którego tu przytoczymy będzie Korneliusz Tacyt (ok. 55-120 n.e.).
Korneliusz Tacyt, największy rzymski historyk, świadek panowania kilku cesarzy, zmarły ok 120 r. tak pisze o chrześcijanach i Chrystusie:
Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn cesarza i ofiar błagalnych na rzecz bogów nie występowała hańbiąca pogłoska i nadal wierzono, że pożar był nakazany. Aby więc ją usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukiwanymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony na razie zgubny zabobon znów wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy - 'Roczniki' XV,44[8].

Jak widać chrześcijanie byli widoczni nie tylko w IV w., ale też wcześniej, przed rokiem 120. I tenże historyk potwierdza ich istnienie jak i samego Jezusa Chrystusa. O śmierci Jezusa potwierdza też Lukian z Samosaty, a Swetoniusz (również historyk) potwierdza także pożar w Rzymie za panowania Nerona, notując: ukarano torturami chrześcijan wyznawców nowego i zbrodniczego zabobonu- „Żywoty cezarów”[9].
A oto słowa Pliniusza Młodszego ( 61–113 r.): 
Zapewniali zaś, że największą ich winą czy też błędem było to, że mieli zwyczaj w określonym dniu o świcie zbierać się i śpiewać na przemian pieśni ku czci Chrystusa jako Boga – „Listy” X,96[10] (pochodzące z r.112).

Ponad to w liście do Trajana czytamy:
Dotychczas w stosunku do tych, którzy przyprowadzono do mnie oskarżonych o to, jakby byli chrześcijanami, stosowałem taki sposób postępowania: pytałem ich samych, czy są chrześcijanami; kiedy przyznali się, pytałem ich po raz drugi i po raz trzeci grożąc karą śmierci. Trwających uparcie przy swoim kazałem odprowadzać [na śmierć][11].

Talmud babiloński: 
Naucza się: W Wigilię Paschy powiesili Jeszu. Herold chodził przed nim przez czterdzieści dni(mówiąc): 'Będzie on ukamienowany, gdyż uprawiał czary i zwodził i prowadził Izraela na manowce. A ktokolwiek wie coś na jego korzyść, niech przyjdzie i niech się za nim wstawi'. Nie znalazłszy jednak nic na jego korzyść. powiesili go w Wigilię Paschy. – „Sanhedrin”43 a[12].

Jak widać są to pisma z początków II w. świadczące za tym, że Jezus i chrześcijaństwo istniało przed II w. Potwierdzeniem mogą być też słowa Józefa Flawiusza zmarłego w 100 r.:
W tym czasie żył Jezus, człowiek mądry, jeżeli w ogóle można go nazwać człowiekiem. Czynił bowiem rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi, którzy z radością przyjmowali prawdę. Poszło za nim wielu Żydów, jak też pogan. On to był Chrystusem. A gdy w skutek doniesienia najznakomitszych u nas mężów Piłat zasądził go na śmierć krzyżową, jego dawni wyznawcy nie przestali go miłować. Albowiem trzeciego dnia ukazał się znów jako żywy, jak to o nim oraz wielu innych zdumiewających rzeczy przepowiadali boscy prorocy. I odtąd po dzień dzisiejszy istnieje społeczność chrześcijan, którzy od niego otrzymali tę nazwę[13].
Powyższe cytaty są potwierdzeniem, że to, co zawarte jest w NT jest jak najbardziej prawdziwe, co potwierdzają historycy na przełomie I i II w.
Również można przywołać same prześladowania chrześcijan. Począwszy od Nerona skończywszy na edykcie mediolańskim.
W „Historii starożytnej” pod redakcją M. Jaczynowskiej, możemy przeczytać:
W wypadku klęsk powszechnych przedstawiciele władzy cesarskiej chętnie zrzucali odpowiedzialność za nie chrześcijan, aby uspokoić wzburzony tłum […] Pod koniec rządów Domicjana nastąpiła nowa fala represji wobec chrześcijan, która objęła zapewne także ludzi z sanatorskiej arystokracji czy nawet rodziny cesarza. W okresie Atoninów prześladowania chrześcijan miały raczej sporadyczny charakter, ale wzmogły się za panowania Marka Aureliusza[…] odnosił się niechętnie, a nawet z pogardą do chrześcijan ganiąc ich nadgorliwość w wyszukaniu męczeńskiej śmierci[14]

Wydał on w 177 r. edykt, w którym uważał chrześcijan za wrogów państwa.
Dlaczego Rzymianie prześladowali chrześcijan? Przyczyna leżała w tym, że chrześcijaństwo było nową religią, nieznaną Rzymowi. Dla nich istniała religia Żydów, gdyż była od wieków wykładana, szerzona, miała swoje tradycje i taka zasługiwała na szacunek. Chrześcijan posądzano o magiczne praktyki, a w oczach Imperium były one okropne i dlatego chrześcijanie zasługiwali na wszelkie kary. Nienawiść do chrześcijan wywołany był jeszcze z innego powodu. Mianowicie odmawiali oni składania ofiar bogom, „co w rzymskim pojęciu mogło ściągnąć na społeczeństwo różne straszliwe klęski”[15].
Na koniec, pragnę jeszcze wspomnieć, że matka Konstantyna Helena była w kontaktach z chrześcijanami i prawdopodobnie była praktykującą chrześcijanką[16]. Być może ona miała wpływ na ‘nawrócenie’ się syna. Jeżeli dalej ktoś uważa, że Konstantyn wymyślił chrześcijaństwo i Jezusa podczas Soboru Nicejskiego (325r.), to nasuwa się pytanie: dlaczego atrybuty chrześcijańskie, a przede wszystkim monogram Chrystusa, ukazują się na monetach od roku 315[17]? I jeszcze: dlaczego w roku 313 został napisany edykt mediolański i jaki Kościół na tym najbardziej skorzystał? Odpowiedź brzmi: Skorzystał na tym najbardziej Kościół Chrześcijański[18], który istniał długo przed Konstantynem Wielkim, a który się nie poddał w czasach prześladowczych.

PRZYPISY:


[1] http://kazik1.republika.pl/Inne/ForgedOrigins.htm
[2] http://www.nexusmagazine.com/index.php?gid=70&option=com_docman&task=doc_view
[3] Odsyłam czytelników do strony internetowej Catholic Encyclopedia: http://www.newadvent.org/cathen/06655b.htm
[4] Euzebiusz z Cezarei, Życie Konstantyna, Wyd.WAM, Kraków 2007, s.288.
[5] Tamże, s. 288-289.
[6] Por.  J. Mc Dowell, Przewodnik apologetyczny, Vocatio, Warszawa 2002, s. 23.
[7] Tamże, s.27.
[8] Tamże, s.119-120; por. A. Świderówna, Pierwsi świadkowie, Wyd. M, Kraków 2010, s. 357.
[9] Tamże, s.120; por. M. Jaczynowska (red.) Historia starożytna, Wyd. Trio, Warszawa 2004, s. 565.
[10] Tamże, s. 121.
[11] A. Świderówna, Pierwsi świadkowie, Wyd. M, Kraków 2010, s.361.
[12] J. Mc Dowell, Przewodnik apologetyczny, Vocatio, Warszawa 2002, s.122.
[13] Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, XVIII, Warszawa 1993, s.33.
[14] M . Jaczynowska (red.) Historia starożytna, Wyd. Trio, Warszawa 2004, s. 570.
[15] Tamże, s. 571. O rozwoju chrześcijaństwa, stosunku państwa rzymskiego do chrześcijan, o głównych kierunkach rozwoju itp., można przeczytać w rozdziale „Wczesne chrześcijaństwo” R. A. Markusa w książce pt.: Cywilizacje starożytne pod redakcją A. Cotterella, PRO – media CD, Łódź 1996, s. 288-292.
[16] A. Cotterella (red.), Cywilizacje starożytne, PRO – media CD, Łódź 1996, s. 282.
[17] M. Simon, Cywilizacja wczesnego chrześcijaństwa, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1981, s. 223.

[18] . Cotterella (red.), Cywilizacje starożytne, PRO – media CD, Łódź 1996, s. 282; treść Edyktu mediolańskiego można znaleźć na: http://pl.wikipedia.org/wiki/Edykt_mediola%C5%84ski.
[19] http://en.wikipedia.org/wiki/Oahspe:_A_New_Bible. Książka God's Book of Eskra wchodzi w skład Oahspe (http://www.sacred-texts.com/oah/oah/index.htm lub http://www.sacred-texts.com/oah/oah/index.htm).
[20] Tamże.
[21] Por. http://www.angelfire.com/in2/oahspe3/pubsyn.html. Nie będę zajmować się głębiej zagadnieniem o Oahspe, ponieważ to nie miejsce i czas  na to. Odsyłam czytelników do poszukania w sieci internetowej na ten temat(a zapewniam że takowe są) i do przeczytania parę rozdziałów Księgi i postawienia wniosków, czy owa pozycja zasługuje na wiarygodne źródło historyczne. Zaznaczam, że wiadomości o Oahspe, są tylko w j. angielskim.

Gdzie jest Bóg?

  W życiu ludzkim bywa tak, że człowiek do niektórych rzeczy czy osób bardzo mocno się przywiązuje, a kiedy to traci jest ból w sercu (szczególnie kiedy traci się bliską osobę). W większości przypadków człowiek ma pretensje do całego świata a nawet do samego Boga. Ile to razy można usłyszeć "Dlaczego Boże mnie to spotyka?","Dlaczego na to Boże pozwalasz?","Gdzie jest Bóg kiedy czuje ból?","Jak Bóg może na to patrzeć?" itd. "Skoro Bóg nie reaguje to Go nie ma".
    Może zamiast wstawiać tego typu pytania i obwiniać za całe zło Boga należy zastanowić się nad swoim życiem,jak ono wygląda względem Niego?Może czas postawić inne pytanie "Boże czego ode mnie oczekujesz"?
    Bóg działa na różne sposoby. Czyni to po to by zbawić każde swoje stworzenie,te które jest daleko od Niego i te które jest blisko. Bóg nie siedzi z założonymi rękami i nie mówi "już dość zrobiłem".On ciągle o nas walczy nawet kosztem naszego cierpienia. To nie Bóg nas opuszcza tylko człowiek Boga.Skąd to wiem? Przede wszystkim z Biblii i z własnego doświadczenia.
To jak człowiek przeciwstawia się Bogu widać już na pierwszych kartach Pisma św. I tak trwa po dzień dzisiejszy.Bóg daje siebie poznać a człowiek Go zdradza.Jest mnóstwo historii biblijnych gdzie Bóg daje szansę człowiekowi, zawiera z nim przymierze,posyła proroków,ostrzega a ten nie słucha. Nieliczni tylko idą za głosem Stwórcy.
    Drogi czytelniku,przypomnij sobie słynne wyjście Izraelitów z Egiptu i same życie Mojżesza.Bóg od początku miał co do Mojżesza pewne plany(i ma także względem nas!). Miał on wyprowadzić Lud Boży z wielkiego ucisku,gdyż ten Lud narzekał na swą ciężką pracę, a to narzekanie dochodziło do Boga (por.Wj 2,23). Czy Bóg milczał? Nie.Ulitował się nad nim i posłał Mojżesza. Bóg pokazał Izraelowi swą potęgę,wyprowadził ich z Egiptu.Mówił do niego.Izraelici powinni mocno wierzyć w Boga,ale niestety po tym jak Mojżesz wstąpił na Górę Synaj Izraelici szybko o Nim zapomnieli stwarzając sobie złotego cielca,stracili wiarę.
Tak jest niestety i w naszym życiu.Kiedy znamy Boga i nic szczególnego się w naszym życiu nie dzieje, z czasem zapominamy o Nim lub czynimy nasze życie wygodnym,tak jak widać to przy biblijnym złotym cielcu.Żyjemy tak jakby Boga nie było lub mamy innych bożków-rzeczy,miejsca itp. odciągają nas od Boga,nie spotykamy się z Nim: jedni przesiadują całe dnie np.przed telewizorem lub przed grą czy internetem,a drudzy wolą wolny dzień(jeżeli chodzi o niedzielę) spędzić ze znajomymi,na wycieczce,na mieście w centrach handlowych itp. itd. To nie są złe rzeczy same w sobie,ale jeśli w naszym życiu powodują one że strącają Boga na dalszy plan,to nie dziwmy się że Bóg w pewnym momencie "odezwie się".Albo w porę się opamiętasz albo nie.Jeżeli tak,jeżeli zrozumiesz swoje postępowanie,Bóg i całe niebo będzie z tego zadowolone.Jeżeli nie,sam siebie skierujesz na wieczne cierpienie bez Najwyższego.
     No dobrze,a co gdy doświadczymy jakieś tragedii (np.wypadek,utrata bliskiego,choroba itd.)? Nie obwiniajmy za to Boga,tylko zastanówmy się co Bóg chce przez to powiedzieć.Nie myślmy jak ludzie tylko jak Duch Boży.Bóg wskazuje nam drogę a my musimy ją odnaleźć lub być jej wierni i nieustannie nią kroczyć.Tak zrobił biblijny Hiob. Bóg poddał jego próbie. Hiob był zamożnym,sprawiedliwym,bogobojnym człowiekiem,a jednak Pan odebrał mu wszystko co posiadał.Czy Hiob się nad sobą użalał?Czy obwiniał oto Jahwe?Czy odsunął się od Niego?NIE. Był wierny swemu Stwórcy i dzielnie znosił przeciwności życiowe: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione! - mówi Hiob(1,20). Hioba wiara się nie zachwiała,ufał Bogu i powierzał mu swoje życie. Dzięki jego postawie Bóg oddaje mu to co zabrał i to z nawiązką.
     Nie zapomnijmy jeszcze o tym,że Jezus również cierpiał kiedy to w grobie widział Łazarza.Biblia pokazuje nam że "Jezus zapłakał",że wzruszał się w duchu.Jezus swoją postawą wskazuje,iż trzeba wierzyć,modlić się i się nie poddawać. Idąc za Chrystusem osiągamy przecież życie wieczne.Wierzmy,ufajmy,kochajmy i nie róbmy Bogu wyrzutów.
    Jezus w ciężkich dla nas chwilach mówi: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! (Łk 9,23). Podźwignijmy zatem nasz ból i idźmy za Jezusem. Powiem nawet więcej,ofiarujmy Jemu ten ból a zapewne Bóg go ukoi. Wtedy to zrozumiemy, że owe cierpienie ma sens,bo jak powiedział nasz wielki święty - Jan Paweł II, Jezus "przez takie cierpienie dokonuje Odkupienia"(Salvifici doloris, 18).
        Kończąc ten artykuł pragnę napisać, że Biblia to nie zlepek historyjek czy bajek (jak co niektórzy myślą!).Biblia to nie tylko objawienie Boga, ale też i nasze życie.Świat może się zmienia,ale nie zmienia się słowo Boże i nie zmieniają się historie ludzkie. Sięgajmy po nie i je rozważajmy.A dla każdego kto przeczyta powyższy tekst, niech znajdą się w sercu słowa jednej pieśni religijnej,które i mi towarzyszą,kiedy coś w życiu się dzieje:

Jak uwierzyć, powiedz mi
Kiedy już nie wierzę w nic
Zaufaj Panu już dziś
Jak mam kochać, powiedz jak
Kiedy rani mnie mój brat
Zaufaj Panu już dziś
Jak być dobrym, powiedz mi
Kiedy świat jest taki zły
Zaufaj Panu już dziś[…]
Jak pokonać własny grzech
Kiedy pokus tyle jest
Zaufaj Panu już dziś
Jak się cieszyć, powiedz mi
Kiedy płyną gorzkie łzy
Zaufaj Panu już dziś[…]
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się

ZAUFAJ PANU JUŻ DZIŚ.

czwartek, 16 czerwca 2016

"Nie sądźcie,abyście nie byli osądzeni" Mt 7,1

     Powyższymi słowami Pana Jezusa pragnę rozpocząć moje pisanie.Ten artykuł w żadnym wypadku nie jest obroną grzechów,przestępstw księży.Celem jest ukazanie jakim marnym stworzeniem jest człowiek.
       W dzisiejszych czasach,niestety,ale dużo atakuje się księży,wyciągając ich przestępstwa na tle seksualnym. Jestem całkowicie świadoma tego,że księża dopuszczają się takich czynów.To co mnie denerwuje w wypowiedziach ludzi,to to,że poruszeni takimi wydarzeniami wręcz linczują "czarnych" zapominając lub nie wiedząc o kilku sprawach.
          Statystyki.
Na dzień dzisiejszy nikt nie jest w stanie przedstawić danych ilu np. księży dopuściło się pedofilii.W sieci istnieją dwa źródła (tyle znalazłam), które poruszają ten temat. Jeden wyszedł z samego Watykanu w roku 2014. Informacje dotyczą lat 2004-2013:
Arcybiskup Tomasi poinformował niezależnych ekspertów komitetu, że w ciągu ostatnich 10 lat w Kongregacji Nauki Wiary zanotowano łącznie 3420 przypadków pedofilii wśród duchowieństwa na świecie. Większość tych spraw - wyjaśnił szef watykańskiej delegacji - dotyczy lat 50, 60, 70 i 80[1].
3420 spraw wciągu 10 lat.Nie za wiele ale i o 3420 za dużo.To fakt.A jak się mają sprawy w Polsce? Statystyki nie podają ilu księży na przestrzeni tych lat dopuściło się pedofilii.Istnieje jednak dokument Ministerstwa Sprawiedliwości z 22 listopada 2013 r.,który przedstawia sytuacje pedofilii w Polsce.Karę pozbawienia wolności odbywa 1468 osób,w tym 102 to inne przestępstwa na tle seksualnym. W tymże dokumencie przedstawia się co następuje:
Z posiadanych danych wynika, że na wskazaną wyżej liczbę osadzonych  900 nie posiadało wyuczonego zawodu, około 70 osób wykonywało zawód murarza, 40 pracowników dorywczych, około 30 ślusarza, około 30 rolnika, 25 mechanika samochodowego[2]. 
Natomiast w takich zawodach jak: inżynierowie, pedagodzy, lekarze, księża katoliccy, wychowawcy  wyrok wykonywały pojedyncze osoby.
      Jak widać z powyższego, liczba księży pedofilów jest kroplą w morzu. Dlatego też uważam, że nie można w ciemno mówić o dziesiątkach tysięcy księży czy setkach, którzy popełnili wymieniony czyn nie mając konkretnych danych. Należy też brać pod uwagę, iż media mówią nie tylko o skazanych ale też i o podejrzanych. Nie każdy podejrzany jest winny zarzucanego mu czynu.Miejmy to pod uwagę.Nie dajmy się zwariować i nie myślmy, że każdy ksiądz to pedofil i gwałciciel, że każdego należy jednakowo traktować. Media(i nie tylko) lubią pisać i mówić o przestępstwach ale nigdy nie napiszą ile podejrzanych zostało zwolnionych np. z powodu braku dowodów.  
       Kolejną rzeczą na jaką chciałabym zwrócić uwagę "krzyczących" to o zapominaniu jaki człowiek jest z natury.Nikt nie jest bez winy tzn. bez grzechu.Jeden popełnia małe grzechy drugi wielkie.Owszem należy zwracać uwagę i przedstawić sprawę odpowiednim władzom,ale nie zapominajmy, że człowiek należy też do Boga. Kapłan, tak jak i każdy człowiek, jest osobą grzeszną i również potrzebuje wsparcia duchowego i fizycznego. Kapłan to nie Bóg, ani nadczłowiek, który byłby idealny i nieskazitelny. Zgadzam się z tym,że powinien dawać przykład. Tak,ale każdy z nas powinien to czynić: nauczyciel,lekarz,wychowawca,itd. Myślicie,iż Bóg nie przewidział grzechów swoich dzieci? Każdy kto choć trochę poznał Biblię,wie ile jest w niej słów o popełnianych złych czynach. Jeżeli chodzi o kapłanów to już w ST Bóg wspomina o grzeszności:
Jeżeli kto przez nieuwagę zgrzeszy przeciwko jednemu z przykazań Pana, zabraniających jakiejś czynności, to jest postąpi wbrew jednemu z przykazań:  jeżeli ten grzech popełni namaszczony kapłan, tak że jego wina spada na lud, to złoży Panu jako ofiarę przebłagalną za grzech, który popełnił (Kpł 4,2-3).
Kapłan, który dopuszcza się grzechu powinien żałować za niego i błagać Boga o przebaczenie. I tu nasuwa się pytanie: czy któryś z linczujących posiada wiedzę o stanie ducha księdza, czy  któregokolwiek człowieka, który zgrzeszył?Bóg w ST mówi: 
Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, 
jak śnieg wybieleją;
choćby czerwone jak purpura,
staną się jak wełna. 
(Iz 1,18)
Ale warunek jest jeden: żal za swoje grzechy i oddać się Stwórcy.
       W tym momencie wrócę do wspomnianych w tytule słów Jezusa: Nie sądźcie, abyście nie byli osądzeni. Każdy kto widzi zło u kogoś,krzyczy itp.,a sam nie widzi swoich błędów i grzechów,Bóg mu odda tak samo. Dlatego należy pamiętać o dalszych słowach tej perykopy: wyrzuć najpierw belkę ze swego oka.

Druga strona medalu.
   Tu napiszę krótko. Znany mi kapłan, kiedy przywoływał słowa biblijne o kobiecie cudzołożnej,pytał się "gdzie jest ten który z nią był?Czy ona sama cudzołożyła?" Odpowiedź jest prosta. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ chcę zwrócić na coś uwagę. Zawsze kiedy mówi się o winie księży tylko jego się obwinia. Zdaje sobie sprawę, że są przypadki gdzie rzeczywiście kapłan ponosi całkowitą odpowiedzialność za swoje czyny i nie ma co tu dyskutować. Prócz tego istnieje niestety i druga strona medalu,a o której linczujący zapominają.
      Kiedy chodziłam do szkoły zawodowej, nie raz byłam świadkiem jak młode dziewczyny chodziły za księdzem i mu słodziły,podrywały. Uwierzcie, patrząc na to myślałam sobie wtedy "czy one wstydu nie mają?" Taka sytuacja może skończyć się źle,tylko kto za to odpowie? Oczywiście ksiądz,bo jest pełnoletni.
       Niestety,ale byłam też świadkiem,gdzie dziewczyna trzynastoletnia,wyciągnięta za przyczyną księdza z rodziny patologicznej,oskarżyła go o gwałt i molestowanie. Znałam bardzo dobrze te dwie osoby. Owa dziewczyna,kiedy ksiądz utrzymywał z nią kontakt, w superlatywach wypowiadała się na jego temat.Nie pozwalała źle mówić o nim.Słuchając ją byłam pewna, że jest w nim zakochana. Sytuacja się zmieniła,kiedy tenże ksiądz dowiedział się o jej braku obecności na lekcjach, o złej nauce,złym zachowaniu.Mimo jego starań (posyłanie np. na korepetycje) postanowił by wróciła do domu.No i wtedy się zaczęła histeria i skończyło się to w sądzie bo dziewczyna "opamiętała się",że na niej dokonano gwałtu. Moim zdaniem,w tym przypadku,wina była po obu stronach: dziewczyny,że zawróciła mu w głowie,a ksiądz że dał się w to wciągnąć i to wykorzystał.
I teraz wyobraźcie sobie,skoro dziewczyna trzynastoletnia potrafiła tak "wejść w życie" temu księdzu, to czy dorosła kobieta też tego nie potrafi zrobić? Miejmy i tę świadomość, że i takie sytuacje istnieją. 
         Podsumowując. Człowiek z natury jest grzeszny. Wytykając innym grzechy a zapominając o swoich, jesteśmy jak obłudnicy. Każdy mimo popełnianych grzechów ma prawo do przebaczenia,do ucieczki w Boże miłosierdzie. Nie bez powodu św.Paweł wypowiedział te słowa: Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska (Rz 5,20). Bądźmy rozważni i nie osądzajmy zbytnio ludzi. Sąd należy do Pana Boga i Jemu to zostawmy.  My natomiast módlmy się nie tylko za siebie ale za innych grzeszników.

------------------
[1] http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1117950,Pedofilia-wsrod-ksiezy-Watykan-pokazuje-statystyki
[2] http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k8/dokumenty/stenogram/oswiadczenia/jackowski/4202o.pdf

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Wiara bez uczynków


   Jak często usłyszeć można deklarację katolików "jestem wierzący ale nie praktykujący" lub "Chrystus - tak,Kościół - nie". Ludzie którzy używają tych słów nie zdają sobie z tego sprawy,że są one zaprzeczeniem.Jeżeli się wierzy to i praktykuje,bo jak mówi Pismo wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie (Jk 2,17).Jak widzimy wiara ściśle łączy się z praktyką.Nie ma wiary bez uczynków,a uczynki umacniają naszą wiarę.
     Czy można wierzyć nie ukazując tego?Samo słowo wierzę nijak się ma jeśli nie przyjmujemy tej wiary.Co z tego że ktoś powie "wierzę w Jezusa",a nie wypełnia się Jego słów?Czy można być przez to zbawionym? Bóg w przykazaniach mówi np. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, a idąc ulicą słyszy się "Boże","Jezu".Nie ma tu szacunku dla Imienia Stwórcy. Bóg mówi Nie będziesz cudzołożył,a ile jest par które żyją bez związku sakramentalnego.Nie ma tu szacunku dla własnego ciała.Bóg mówi: Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie,a ilu wierzących zamiast spotkać się z Bogiem dzień poświęca na zakupach,na telewizji,na grach internetowych,itd.Wierzyć to przyjmować to co Bóg nam objawił,przyjmować Jego słowo i wypełniać je. Inaczej niestety się nie da.
Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie (Mt 7,21). 
I jeszcze jeden cytat mówiący o wypełnianiu słów Bożych: Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki (1 J 2,17).
      Druga sprawa "Chrystus - tak,Kościół - nie".Niestety ale bez Kościoła nikt by w naszych czasach nie wiedziałby kim był i jest Jezus.
      Ale od początku.                                                                                      

Bóg w ST gromadzi rozproszony lud. Najpierw go "szuka", znajduje i jednoczy go, po to by ten zobaczył Prawdziwego Boga, by lud stał się Jego Ludem Wybranym (por.Ez34,5-6.11.13.30). 

To samo czyni Jezus, kiedy gromadzi wokół siebie ludzi nauczając ich o miłości, wierze, nadziei...o Królestwie Niebieskim. 
     Dalej. Bóg w ST ustanawia kapłanów (Aaron, Nadab, Abihu, Elezar, Itamar itd. por. Wj 28, 1) Jezus również tak czyni, kiedy powołuje 12 Apostołów. 

Bóg daje rozporządzenia, co do ofiar (ma być przelana krew na ołtarzu, a raczej ołtarz ma być pokropiony krwią, a zwierzęta ofiarne mają być spalone). Jezus przelewa swoją Krew za wszystkich ludzi czyniąc w ten sposób najdoskonalszą ofiarę.

       I teraz to, co najważniejsze. 

Bóg mówi do Izraela: I będę mieszkał pośród Izraelitów i będę im Bogiem (Wj 29,45).Czyli Bóg jest obecny pośród Ludu Wybranego. Jezus też mówi: "Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18,20). Mało tego. Jezus powiedział: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40). Podobne słowa słyszy św. Paweł w drodze do Damaszku: "Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?" "Kto jesteś, Panie?" - odpowiedziałem. Rzekł do mnie: "Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz" (Dz 22,4-8). Jezus utożsamia się z wierzącymi w Niego.

      Kościół, czyli wspólnota wierzących jest ściśle związany z Chrystusem, bo tworzymy mistyczne Ciało Jezusa. Jezus jest Głową tego Kościoła a my jesteśmy Jego członkami. I tak jak naucza św. Paweł, Ciało nie może w pełni funkcjonować, gdy zabraknie w nim chociażby jednego członka(por.1 Kor 12,12-31). To przez Kościół poznajemy Jezusa Chrystusa.Jeżeli "wierzący" nie spotyka się z Kościołem,nie spotyka się z Chrystusem.

      Niech więc każdy "wierzący niepraktykujący" weźmie sobie słowa Boże do serca i nie odrzuca Kościoła w którym jest Bóg i wypełnia Jego słowa przez czyn.

sobota, 11 czerwca 2016

Na początek

 W mediach,w internecie sporo można znaleźć tematów szkalujących wiarę katolicką i sam Kościół. Wielu jest ludzi zrażonych do Kościoła Katolickiego przez to, co dzieje się wewnątrz samego Kościoła: a to pedofilia księży,a to gwałty,a to złodziejstwo,a to kłamstwo,a to głupota,a to zaślepienie, itd.
          Postanowiłam więc stworzyć blog,który pomoże choć trochę rozwiązać niektóre problemy. Może dzięki temu wątpiący spojrzy inaczej i umocni się w wierze w Kościele Katolickim. Jeśli tak się stanie to cel został osiągnięty,a praca nie poszła na marne. Wszystko to dla chwały Boga Ojca,Syna i Ducha Św.


        Modlitwa Jana Pawła II do Ducha Świętego

Duchu Święty, proszę Cię
o dar mądrości do lepszego poznawania
Ciebie i Twoich doskonałości Bożych,
o dar rozumu do lepszego zrozumienia
ducha tajemnic wiary świętej,
o dar umiejętności,
abym w życiu kierował się zasadami tejże wiary,
o dar rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady
i u Ciebie ją zawsze znajdował,
o dar męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie
nie mogły mnie od Ciebie oderwać,
o dar pobożności, abym zawsze służył Twojemu Majestatowi z synowską miłością,
o dar bojaźni Bożej, abym lękał się grzechu,
który Ciebie, o Boże, obraża.